Sam – nowy bohater internetowej wyobraźni


Wygląda, jakby był wiecznie zdziwiony. Wszystko przez czarne plamki na czole w kształcie brwi. Sam, biały kot, podbija serca internautów.

Wygląda, jakby był wiecznie zdziwiony. Wszystko przez czarne plamki na czole w kształcie brwi. Sam, biały kot, podbija serca internautów.

Mieszka wraz ze swoją panią, Amandą Collado, w Nowym Jorku.  ma tysiące fanów – na Facebooku „lubi go” ponad 530 tys. osób, a na Instagramie śledzi ponad 150 tys. internautów.
26-latka w rozmowie z brytyjską gazetą „Daily Mail” mówi, że kot to typowa znajda. Wypatrzyła go na ulicy matka kobiety, Ivette Rodriguez.
Gdy kot się już zadomowił, znajomi Amandy zaproponowali, żeby założyć na portalach społecznościowych profile, w których będą umieszczane zdjęcia „zdziwionego kota”. Był rok 2012. I ruszyła lawina lajków, udostępnień i maili. Z całego świata ludzi piszą do Sama – z Australli, Japonii, Szwecji. Jego pani nie nadąża z odpisywaniem. Mówi, że zdarza się jej cały dzień spędzać na odpisywaniu na listy i zapytania z mediów.
Są tacy, którzy zauważają uderzające podobieństwo Sama do Martina Scorsese i Colina Farella.
Obecnie Sam ma tysiące fanów – na Facebooku ponad 530 tysięcy, na Instagramie 150 tysięcy. Jedno zdjęcie potrafi zalajkować 100 tysięcy osób.
Niejeden polityk mógłby pozadrościć Samowi popularności.
Tylko czekać, aż o Sama upomni się branża reklamowa. A wtedy wysiłek odpisywania na tysiące maili się opłaci. Dosłownie.