Sparaliżowany kociak – modlitwa o cud


Czy można przywrócić sprawność kalekiemu kotu?

Pewna kobieta o internetowym nicku Kitten Lady podzieliła się na jednym z portali społecznościowych historią małej Chloe.

Kitten Lady wybrała się do schroniska w Arizonie, by zabrać z niego osierocone 2-tygodniowe niesamodzielne kociątko. Owszem, zabrała je na odkarmienie, ale oprócz niego do jej domu trafiła 6-tygodniowa koteczka.

Dziewczynka dostała na imię Chloe.

sparaliżowany kociak Chloe
fot. Instagram/@kittenxlady

Chloe nie miała szans na przeżycie bez pomocy człowieka.

Jej tylna część ciała była całkowicie sparaliżowana. Podejrzewano, iż był to skutek nieszczęśliwego wypadku, do którego być może przyczynił się człowiek. Oprócz złamania kręgosłupa mała cierpiała z powodu problemów z pęcherzem. Poruszała się, ciągnąć za sobą tylne łapki.

Nikt nie wiedział, na ile – i czy – uda się pomóc małej Chloe. Kobieta obiecała jej jedno – że nigdy, przenigdy nie spotka już złego człowieka na swojej drodze, będzie zawsze miała co jeść i gdzie się ogrzać i że zrobi wszystko, co w jej mocy, by choć częściowo odzyskała samodzielność.

Rokowania nie były pomyślne. Tradycyjna medycyna weterynaryjna nie dawała wielkich szans. Rodzice adopcyjni małej zwrócili się w stronę alternatywnych metod. Chloe została poddana zabiegom akupunktury w City Paws Animal Hospital.

Modlono się o cud.

sparaliżowany kociak Chloe
fot. Instagram/@kittenxlady

Już po pierwszym zabiegu zauważono niesamowite postępy. Chloe zaczęła poruszać ogonkiem i tylnymi łapami, a nawet SAMA stanęła na czterech kończynach! Pojawiło się światełko w tunelu.

Koteczka otrzymała lekką aluminiową ramę-wózeczek, wydrukowaną specjalnie pod jej wymiar w drukarce 3D.

sparaliżowany kot na wózku
fot. Instagram/@kittenxlady

Dzięki temu urządzeniu może teraz ćwiczyć swoje mięśnie w naturalnej pozycji i na nowo uczyć się chodzenia.

Ta historia mówi jedno – nie wolno się poddawać!

źródło: lifewithcats, Instagram

Autor: Joanna Nowakowska