stres u kota

Na topie

Stres u kota. Czym stresują się miejskie mruczki?

Jak donoszą naukowcy, miejskie życie może u naszych mruczków powodować problemy skórne, nadciśnienie, a nawet agresję. Nie wierzysz?

Ile kotów to zbyt wiele? A ile w sam raz? Czy optymalna ilość to tyle kotów, ile jesteśmy w stanie samodzielnie utrzymać, zapewniając właściwe jedzenie oraz opiekę weterynaryjną? Czy może tyle, ilu możemy zapewnić odpowiednio dużą przestrzeń? Pełni miłości do kotów chętnie przygarniamy kolejnego mruczka, zapominając, że to zwierzęta niechętnie dzielące się swoim terenem. Koty to zwierzęta terytorialne. Pół biedy, jeśli mieszkamy w dużym apartamencie lub domku z ogródkiem. Ale pomyślmy o ciasnych mieszkaniach w blokach i kawalerkach. Zbyt mała powierzchnia przypadająca na jednego kota to prosta droga do poważnych problemów, jednym z nich jest stres u kota i wynikające z niego dalsze konsekwencje.

Rudy kot idzie po trawie w miejscu ślubnej ceremonii
fot. Shutterstock

Stres u kota i jego konsekwencje zdaniem naukowców

Naukowcy przestrzegają, że zbyt mocne stłoczenie kotów w mieszkaniu oraz zbyt mała przestrzeń przypadająca na jednego mruczka, mogą powodować objawy podobne jak u ludzi:

  • nerwowość,
  • alergia,
  • problemy skórne,
  • problemy z sercem,
  • nadwaga,
  • agresja.

To wszystko efekty życia w stresie. Wiele z kocich problemów jest wywoływanych przez samych opiekunów kotów, niewystarczająco znających potrzeby i naturę mruczących przyjaciół. Koty to samotnicy.

 

Wiele osób nie zna umiaru w ilości posiadanych kotów. Pięć czy sześć, a nawet więcej. Prawda jest taka, że im więcej kotów w mieszkaniu, tym większe prawdopodobieństwo pojawienia się zaburzeń zdrowotnych i behawioralnych – stwierdził zmarły w maju 2016 roku doktor John Bradshaw z Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej w Bristolu.

Dr John Bradshaw skrytykował też mocno kocie kawiarnie. O ile w popijaniu kawy udekorowanej w stylu cat coffee art nie widzi nic złego, o tyle sama obecność żywych kotów w takim przybytku budzi jego mocne obawy. Zarówno koty odwiedzające kawiarnie z opiekunami, jak i koty – rezydenci kawiarni, z uwagi na ciągłą rotację ludzi, gwar i zamieszanie, narażone są na ogromny stres, z którego większość fanów kocich kawiarni nie zdaje sobie sprawy.

Kot towarzyszy człowiekowi przy pracy
fot. Shutterstock

Kot nie pies. Żyje bardziej obok człowieka niż z nim

Koty to zwierzęta, które zachowały dzikość w sercu i niezależność. Stąd też nie każdy wąsaty pupil może pokornie zgodzić się na poskromienie jego kociej natury.

Koty potrzebują naszego zrozumienia. Nadal są w połowie drogi między dzikim zwierzęciem a zwierzęciem w pełni udomowionym – stwierdził doktor John Bradshaw.

Co radzi Bradshaw?

Bradshaw doradza dalsze mądre udomawianie mruczków, szczególnie gdy są małe. Pożądane jest nakierowywanie ich zachowań bardziej w kierunku zabawy niż polowań oraz uczenie je, by większość czasu spędzały w domu.

Takie wychowanie przygotuje je do życia miejskiego i oszczędzi wielu stresów i idących za nimi zaburzeń behawioralnych oraz chorób. Bardziej domowy kot to kot mniej tęskniący za nocnymi polowaniami na ptaszki, a przyzwyczajony do „szczekania” na nie z parapetu okna. Bo skoro już fundujemy naszym kotom życie w miastach, nie oczekujmy, że będą szczęśliwe z powodu frustracji nierozładowanych w naturze dzikich instynktów.

Bardziej domowy kot domowy to kot w pełni cieszący się życiem, bezpieczny, zdrowy i zrelaksowany.

Chcesz oceniać i komentować?
Dołącz do nas – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *