Uwaga z dezynfekcją piwnic!


Co jakiś czas media nagłaśniają przypadki zatrucia kotów piwnicznych, a to chlorem z odkażacza, a to trutkami na szczury.

Ludzie robią to celowo, przypadkowo, z niewiedzy? Może ostatnie wydarzenie z Katowic pomoże w edukacji.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu. Mieszkańcy jednego z bloków przy ul. Fliegera w Katowicach weszli do piwnicy. Z daleka wyczuli ostry zapach chloru.

Na miejscu pojawili się też działacze fundacji na rzecz zwierząt Viva Katowice. W jednej z piwnic znaleźli cztery martwe zwierzęta.

Słyszeliśmy, jak kotki piszczały z bólu. Ich oczy były wypalone chlorem – mówi pani Maria, która od lat dokarmia i opiekuje się na osiedlu bezpańskimi kotami.

Koty, które udało się uratować, odwieziono do Centrum Weterynarii Wełnowiec. Lekarz potwierdził silny stan zapalny błon śluzowych, podrażnienie dróg oddechowych i obrzęk spojówek.

Koty dostają już leki, robimy wszystko, by uratować im wzrok. Na sto procent wiadomo, że powodem podrażnienia były opary chloru. Nie zostawimy tak tego, prawdopodobnie nie obejdzie się bez sprawy w sądzie. Mamy już wyniki sekcji zwłok padłych zwierząt oraz zdjęcia kotów z zakrwawionymi oczami – dodaje Monika Tkocz  Fundacji Viva Katowice.

Cały tekst: http://katowice.gazeta.pl

Mały kotek wychyla się z piwnicy
fot. Shutterstock

Małe koty są bez szans

Zanim spółdzielnia zdecyduje się na odkażanie piwnic chlorem, powinna bezwzględnie upewnić się, że nie ma w nich kotów ani kociąt. O ile dorosłe koty mogą zdążyć uciec, malcom może to się nie udać. Stężenie środka odkażającego też nie powinno przekraczać dozwolonej normy.

Chlor dość szybko się ulatnia, na pewien czas (dezynfekcji) pomieszczenia powinny być niedostępne dla kotów, zamiast tego najlepiej wyznaczyć jedno pomieszczenie (piwnicę), gdzie koty będą mogły się swobodnie schronić.

Bezdomne dwa kotki przed opuszczonym domem
fot. Shutterstock

Trutki na szczury

Kolejny kontrowersyjny temat. Substancje zawarte w trutkach działają powoli, ale bardzo skutecznie. Szczury są bardzo inteligentne, najpierw wysyłają na rozpoznanie jednego osobnika, który zjada znaleziony posiłek, a gdy nic się z nim złego nie dzieje, reszta stada uznaje jedzenie za bezpieczne.

Niestety, trutkę równie dobrze może zjeść kot piwniczny lub kot domowy wychodzący (!), pies lub ciekawskie dziecko. I tragedia gotowa. Zatrucie trutką na szczury jest bardzo niebezpieczne, dla kotów często śmiertelne.

Kot siedzi przy starym oknie
fot. Shutterstock

Strychnina i kumaryna

Zawiera ona dwa rodzaje substancji: strychninę oraz kumarynę. Strychnina poraża układ nerwowy – zwierzę po jej zjedzeniu wykazuje nadpobudliwość, nerwowość i lęk, a po niedługim czasie pojawiają się też drgawki i skurcze ciała.

Kumaryna może doprowadzić do krwotoków wewnętrznych (to one są przyczyną śmierci kota w ciągu ok. 1-2 dni od spożycia tej substancji), gdyż drastycznie ogranicza krzepliwość krwi. Możemy podejrzewać zatrucie kumaryną, gdy w odchodach, moczu i wymiocinach kota znajduje się krew, na dziąsłach widać sińce lub krew, a na gałkach ocznych pojawiły się czerwone plamki.

Pamiętajmy – w przypadku podejrzenia zatruciem trutką na szczury należy niezwłocznie udać się z kotem do lecznicy! Tylko szybko udzielona pomoc może uratować życie naszemu pupilowi.

Najlepiej zrezygnować z trutek. O wiele skuteczniejszym odstraszaczem gryzoni są koty – właśnie te piwniczne, dzikuski. Pełnią doskonale swoją funkcję, i na dodatek – całkiem ekologicznie.