Wlazł kotek na drzewo i nie potrafił zejść


Koty uwielbiają wspinaczki, ale bywa to niebezpieczne. Kot Kangur wspiął się na jedno z drzew w Świnoujściu i nie potrafił zejść. Nawet strażacy nie mogli mu pomóc, bo ich drabina okazał się za krótka. Kot spędził na drzewie aż 5 dni.

Koty uwielbiają wspinaczki, ale bywa to niebezpieczne. Kot Kangur wspiął się na jedno z drzew w Świnoujściu i nie potrafił zejść. Nawet strażacy nie mogli mu pomóc, bo ich drabina okazał się za krótka. Kot spędził na drzewie aż 5 dni.

Udało się mu pomóc dopiero wspólnymi siłami alpinistów, Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz świnoujskich urzędników. Alpiniści, którzy sami zaoferowali pomoc właścicielom kota, wspięli się na wysokie drzewo, ale i to nie pomogło, bo kot uciekł jeszcze wyżej, co bardzo utrudniało im zadanie. Na dalszą akcję ratunkową potrzebna była zgoda zastępcy prezydenta miasta na wycięcie gałęzi.

„Im bliżej Kangura byli alpiniści, tym wyżej, pewnie ze strachu, wchodził kotek, na coraz to cieńsze gałęzie 20-metrowego drzewa. Alpiniści walczyli tak z Kangurem pięć godzin. W końcu wszyscy uznaliśmy, że jedynym wyjściem będzie ucięcie konaru. Konieczną zgodę władz pomógł nam zdobyć Szymon Januszewski, powiatowy lekarz weterynarii. Bałem się, że Kangur nie przeżyje upadku, ale on długo trzymał się spadającego konaru, a tuż nad ziemią zeskoczył z niego i spadł na cztery łapy. Musiał być w szoku, bo zwiał w nieznane. Do domu wrócił dopiero następnego dnia” – opowiadał w rozmowie z Super Expressem właściciel kota.

Kangur jest już bezpieczny w rękach swoich opiekunów. Ci ostatni liczą siwe włosy w jego sierści i mają nadzieję, że Kangurowi odechce się nadrzewnych wspinaczek.

źródło: se.pl