Wrocław miastem szczurów. Czy koty są receptą na problem?


We Wrocławiu mieszkańcy sąsiadują ze szczurzą republiką, które liczy 2,5 mln obywateli.

Szczury wchodzą do naszych mieszkań, okupują skwery i sprawnie unikają trutek. Są bardzo inteligentne.

Na paryskim uniwersytecie zrobiono eksperyment. Zbudowano dla szczurów labirynt i taki sam proporcjonalny dla ludzi – mówi Sebastian Turkiewicz, legendarny wrocławski szczurołap. – Szczury na wyjście potrzebowały 4 minut, a studenci… kilku dni. Więc proszę sobie wyobrazić jaki tu jest instynkt i inteligencja szczura. To jest fenomen biologiczny i dlatego jest groźny.

Turkiewicz zaznacza, iż nie należy też samemu wypędzać szczurów, lepiej zadzwonić po profesjonalistów. Szczury poruszają się bardzo szybko i mogą skoczyć na wysokość nawet 160 centymetrów. A dodatkowo przyparte do muru atakują głównie twarz i szyję człowieka. Bywały przypadki, nawet we Wrocławiu, że przegryzały tętnice szyjne.

Urząd miejski twierdzi, że koordynuje całą akcję odszczurzania.  – We Wrocławiu mamy dwa terminy obowiązkowej deratyzacji – mówi Anna Bytońska. – Pierwszy wyznaczono na okres od 15 marca do 1 kwietnia, a drugi od 15 listopada do 1 grudnia. W tym czasie wszyscy zarządcy są zobowiązani do wyłożenia trutek na szczury i do obowiązkowej deratyzacji.

Turkiewicz powątpiewa w skuteczność tych działań. Mógłby wskazać we Wrocławiu setki miejsc, gdzie to szczury królują, nie ludzie.

Prawidłową relacją jest 1 szczur na 1 mieszkańca. Myślę, że od paru lat relacja ta wynosi 3, a nawet 4 szczury na jednego mieszkańca. To już za dużo – mówi. – Z wyjściowej pary szczurów w postępie geometrycznym w ciągu roku uchowałoby się 1000 szczurzątek. W miejscach, gdzie przyklejamy „aniołki”, czyli te ostrzeżenia, stamtąd szczur nie ruszy trutki.

Uważam, że byłoby najlepiej, gdyby miast zatrudniło młodego wykształconego człowieka, który pełniłby rolę głównego szczurołapa i podszedł po prostu do szczurów z pasją. Pochodzę z rodziny z tradycjami szczurołapskimi. Mój dziadek zajmował się likwidowaniem szczurów w jednym z miast na Kresach Wschodnich i na sesjach rady miejskiej siadał po prawej stronie burmistrza. Więc pełnił ważną funkcję.

Naturalną receptą na szczury zdaniem wrocławskiego szczurołapa jest wpuszczenie do bloków wolno bytujących kotów. Już niejednokrotnie u jego klientów np. na dużych fermach czy gospodarstwach rolnych, sprawdzili ten sposób. Wolno bytujący kot łatwo poradzi sobie nawet w pojedynkę ze szczurem, a gdy będzie miał zapewnione swobodne wejście i wyjście z budynku nie nabrudzi w nim.

źródło

Od redakcji: Zdania co do skuteczności walki kotów ze szczurami są podzielone. Według niektórych silne, odżywione koty wolno żyjące potrafią sobie poradzić ze szczurami. Inni twierdzą, iż szczury są za duże i zbyt silne dla mruczków.

My jednak będziemy przychylać się do opinii Sebastiana Turkiewicza – koty mogą pomóc zwalczyć szczurzą plagę o wiele skuteczniej od trutek.

Nie przypadkiem tyle mówi się o inteligencji tych gryzoni. Szczury żyją w stadach. Wysyłają jednego osobnika celem sprawdzenia napotkanej żywności – jeden szczur rozpoznaje teren, zjada pożywienie, reszta czeka. Jeśli w karmie znajdowała się trutka, dość szybko szczur zacznie chorować, stanie się ospały i wzbudzi niepokój pozostałych szczurów – te nie tkną już wyłożonej karmy z trutką. Co gorsza, podtrutego szczura może z łatwością złapać kot i zjeść – trucizna zabije nie tylko szczura, ale i kota. Kot nie ruszy samej trutki (zatrutego zboża), ale spowolnionego trucizną gryzonia już tak.

Doświadczenia z wielu krajów wskazują jednoznacznie – trutki na szczury się nie sprawdzają. Koty – tak. Sam zapach kota potrafi odstraszać gryzonie. Koty wolno żyjące pomagają zwalczać gryzonie samą swoją obecnością.