Po śmierci brata przygarnął jego koty i wybudował dla nich… dżunglę


Po tym, jak ich opiekun popełnił samobójstwo, dwa koty bengalskie trafiły do jego brata. Ten postanowił zrobić dla nich coś naprawdę wyjątkowego.

Miłość potrafi przybierać różne formy – w tym przypadku doprowadziła do powstania czegoś wyjątkowego. Poznajcie niezwykłą historię człowieka, który wybudował dżunglę dla kotów po zmarłym bracie.

„Zrobiłem to wszystko dla niego”

Popularny portal społecznościowy Reddit obfituje w nietypowe wątki, ale obok niektórych trudno przejść obojętnie. Użytkownik o pseudonimie Dexilles podzielił się z internautami zdjęciami nietypowego projektu, który powstał w jego piwnicy. Mężczyzna zbudował w niej… dżunglę dla kotów.

wybudował dżunglę dla kotów
fot. imgur.com/gallery/wnGnZfR#349Ay6B
wybudował dżunglę dla kotów
fot. imgur.com/gallery/wnGnZfR#349Ay6B

Skąd taki pomysł? Okazuje się, że stoi za nim osobista tragedia mężczyzny – na początku roku stracił swojego młodszego brata, Bostona, który odebrał sobie życie. „Osierocił” w ten sposób dwa koty bengalskie o imionach Benji i Nala. Dexilles postanowił się nimi zaopiekować i – w ramach autoterapii – zrobić dla nich coś wyjątkowego. Ponieważ koty bengalskie są znane ze swojego dzikiego rodowodu (pochodzą od azjatyckiego lamparta), mężczyzna postanowił stworzyć im miejsce, w którym będą mogły podążać za swoimi pierwotnymi instynktami. Tak narodziła się koncepcja, zgodnie z którą Dexilles własnoręcznie zaprojektował i…

…wybudował dżunglę dla kotów we własnej piwnicy

Trzeba podkreślić, że realizacja tego pomysłu bez wątpienia wymagała sporych nakładów pracy. Dexilles przemalował całe pomieszczenie. Ścianki działowe pokrył okleiną, która umożliwia kotom wspinaczkę, a na podłodze położył zieloną wykładzinę. Na ścianach zamontował niezliczoną ilość półek, które dzięki miękkim obiciom, mogą też pełnić rolę legowisk. Oczywiście nie mogło zabraknąć piętrowych drapaków i kocich budek. Znalazło się też miejsce na dużą fontannę, tunele i – oczywiście – kuwety i zabawki. To jednak nie wszystko.

Dexilles umieścił w kociej dżungli jeszcze jeden element na suficie – konstelację stworzoną z lampek LED, które układają się w… wizerunek jego zmarłego brata. Wyjaśnia, że w ten sposób koty mogą zobaczyć, że ich opiekun nad nimi czuwa…

„Kocham go i tęsknię za nim”

Mężczyzna otwarcie przyznaje, że budowa kociej dżungli była dla niego czymś w rodzaju autoterapii, która pomogła mu poradzić sobie ze stratą. Robiąc coś dobrego dla kotów zmarłego brata, miał poczucie, że on sam byłby z niego dumny.

Zrobiłem to wszystko dla niego. Chciałbym, żeby mógł to zobaczyć. (…) Kocham go i tęsknię za nim bardziej, niż jestem w stanie wyrazić – napisał Dexilles.

Trzeba przyznać, że kocia dżungla stworzona przez Dexillesa robi wrażenie – już choćby ze względu na samą skalę przedsięwzięcia. Koty również wydają się zadowolone z takiego placu zabaw i trudno się dziwić. Najważniejsze wydaje nam się jednak to, że po stracie opiekuna zyskały osobę, która chce dla nich jak najlepiej. A jakie jest wasze zdanie?

Źródło: pedestrian.tv

Autor: Agata Kufel