16 października na świecie obchodzi się Dzień Kota Wolno Żyjącego. To dobry moment, żeby powiedzieć jasno: kot z twojego podwórka nie jest „bezpański” i nie trzeba go nigdzie wywozić. Potrzebuje kastracji, ciepłej budki i stałej miski. Zima jest za kilka tygodni, więc to dobry czas, żeby działać.
W skrócie:
- Dzień Kota Wolno Żyjącego ustanowiła amerykańska organizacja Alley Cat Allies. W tym roku hasło brzmi „koty są częścią społeczności”.
- W Polsce opieka nad kotami wolno żyjącymi, w tym ich dokarmianie, to zadanie gminy zapisane w ustawie o ochronie zwierząt.
- Najwięcej pomożesz kotu przez kastrację, budkę i regularne karmienie, a nie przez wyłapywanie i przenoszenie.

Skąd ten dzień i o co w nim chodzi
Święto zapoczątkowała w 2001 roku organizacja Alley Cat Allies, a od 2017 roku obchodzi się je także jako Światowy Dzień Kota. Jak podaje organizacja w komunikacie prasowym, w tym roku zachęca do akcji kastracji, metody „odłów, kastracja, wypuszczenie” (TNR) i rozmów z lokalnymi władzami o programach dla kotów. W USA odbywają się z tej okazji bezpłatne zbiórki karmy i dni kastracji.
W Polsce koty wolno żyjące mają swoje miejsce w prawie. Ustawa o ochronie zwierząt wymienia opiekę nad nimi, w tym dokarmianie, wśród zadań gminnego programu opieki nad zwierzętami. Wiele gmin finansuje też kastrację i pozwala kotom wrócić po zabiegu tam, gdzie żyły. Część gmin zwraca nawet społecznym karmicielom część kosztów karmy.
Nasza opinia: kot wolno żyjący to sąsiad, nie problem
Kot, który od lat mieszka przy twoim bloku, zna ten teren, łapie gryzonie i nie wpuszcza obcych kotów. Gdy go wywieziesz, na jego miejsce przyjdą nowe, często niewykastrowane. Dlatego wyłapywanie „bo przeszkadzają” nie działa. Działa kastracja, która z sezonu na sezon zmniejsza liczbę kotów i ogranicza walki oraz znakowanie moczem.
Rozumiemy sąsiadów, którym przeszkadzają miski przy klatce. Odpowiedzią jest uporządkowane miejsce karmienia i rozmowa ze spółdzielnią, nie zakaz. Uważamy też, że gminy powinny mówić głośno, ile pieniędzy przeznaczają na kastrację kotów wolno żyjących. Wielu karmicieli nie wie, że może z tego skorzystać.
Co możesz zrobić dla kotów ze swojej okolicy przed zimą
- Zapytaj w urzędzie gminy o program opieki nad zwierzętami: czy finansuje kastrację i karmę dla kotów wolno żyjących.
- Postaw budkę: ocieploną, z małym wejściem, podniesioną nad ziemię. Wyściel ją słomą, nie kocem, który nasiąka wodą.
- Karm o stałej porze i sprzątaj resztki. Zimą kot potrzebuje więcej energii, więc sucha karma sprawdzi się lepiej niż mokra, która zamarza.
- Nie zabieraj kota do domu „na zimę”, jeśli jest dziki. Dla niego to ogromny stres. Inaczej jest z kotem oswojonym, który prawdopodobnie się zgubił. Taki kot może szukać domu.
Jeśli myślisz o przygarnięciu kota z podwórka, przeczytaj, jak wygląda adopcja kota wolno żyjącego.

Kot wolno żyjący nie potrzebuje, żebyś go ratował przed życiem na zewnątrz. Potrzebuje, żeby ktoś zadbał o jego zdrowie i schronienie. Kastracja, budka i miska zrobią więcej niż najlepsze intencje.
