Takich historii w Polsce nie brakuje. Każdego roku do schronisk, fundacji i domów tymczasowych trafiają niechciane koty i psy. Niektóre stosunkowo szybko znajdują nowych opiekunów, inne czekają miesiącami lub latami. Nie wszystkim dane jest doczekać szczęśliwego finału.
Śnieżynce los był jednak łaskawszy. Za sprawą programu Adopciaki.pl trafiła pod skrzydła domu tymczasowego, gdzie była leczona i otoczona troską. Stopniowo odzyskiwała siły, a wraz z nimi – radość i zaufanie do ludzi. Gdy w końcu była gotowa na nowy rozdział, ruszyły poszukiwania stałego domu. Tak samo, jak codziennie dzieje się to w przypadku tysięcy innych zwierząt.
Adopciaki.pl – dekada dla zwierząt
Program Adopciaki.pl działa od dziesięciu lat. Od samego początku jego celem nie było jedynie znajdowanie zwierzętom jakiegokolwiek domu, ale domu odpowiedniego – dopasowanego do konkretnego zwierzęcia i konkretnej rodziny. Fundamentem tej filozofii jest proste przekonanie: udana adopcja zaczyna się od dobrego dopasowania.

Fundacja Viva!, która od lat prowadzi adopcje, wypracowała model oparty na domach tymczasowych. To właśnie tam koty i psy czekają na nowych opiekunów. Wolontariusze żyją ze zwierzętami na co dzień, dzięki czemu dobrze poznają ich charakter, temperament i nawyki. Wiedzą, jak dany kot reaguje na dzieci, inne zwierzęta czy długie godziny spędzone samemu w domu. Jeśli podopieczny wymaga leczenia lub pracy z behawiorystą, wszystko to dzieje się jeszcze przed adopcją. Dopiero w pełni gotowe zwierzę trafia do nowej rodziny.
To właśnie domy tymczasowe stanowią serce całego programu. Adopciaki.pl przekazuje do adopcji wyłącznie zwierzaki przygotowane na nowe życie i gotowe zamieszkać na stałe z człowiekiem.
Śnieżynka – Adopciak numer 7000!
Śnieżynka przeszła dokładnie tę samą drogę co tysiące jej poprzedników. Po czasie spędzonym w domu tymczasowym jej profil trafił na stronę Adopciaki.pl. Właśnie tam zobaczyła ją Żaneta i od razu wiedziała, że to ta kotka. Dziś Śnieżynka jest pełnoprawną domowniczką i oczkiem w głowie całej rodziny.

Jej historia ma jednak wyjątkowy wymiar: Śnieżynka jest Adopciakiem numer 7000! To symboliczne przypomnienie, że przez ostatnią dekadę ponad siedem tysięcy kotów i psów znalazło dom dzięki temu programowi.
Niemal zero zwrotów
Zwroty adoptowanych zwierząt zdarzają się niezwykle rzadko. Umowa adopcyjna przewiduje możliwość powrotu do domu tymczasowego w wyjątkowych sytuacjach losowych, gdy opiekun z przyczyn niezależnych nie jest w stanie dalej się zajmować zwierzęciem. W praktyce jednak, dzięki starannemu poznaniu zarówno podopiecznego, jak i przyszłej rodziny, takie sytuacje należą do absolutnych wyjątków. Nowi opiekunowie dobrze wiedzą, jakiego kota przyjmują pod swój dach, a cały proces adopcji chroni przed pochopnymi decyzjami. Efekt? Do programu wraca mniej niż jeden procent adoptowanych zwierząt! To wynik, który robi wrażenie na tle realiów wielu polskich schronisk.
Fundacja Viva! i Purina Polska – razem od dekady
Od pierwszych dni programu jego strategicznym partnerem jest Purina Polska. Dzięki temu wsparciu możliwe jest utrzymanie platformy adopcyjnej i promowanie zwierząt szukających domów w internecie oraz mediach społecznościowych. Purina pomaga także domom tymczasowym – dostarcza karmę i współfinansuje leczenie oraz opiekę behawioralną podopiecznych.
Adopciak, czyli najlepszy wybór!
Twórcy programu od lat powtarzają, że Adopciak to najlepsza rasa. I trudno się z tym nie zgodzić – zwłaszcza dopóki tysiące zwierząt wciąż czeka na swoją szansę na kochający dom. Z roku na rok coraz więcej osób decyduje się właśnie na adopcję, a wokół tej idei wyrosła prawdziwa społeczność: wolontariusze, domy tymczasowe, partnerzy i wszyscy, którym bliska jest idea odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami.
Fundacja Viva! podkreśla jednocześnie, że same adopcje nie rozwiążą w Polsce problemu bezdomności. Dlatego od lat działa na rzecz obowiązkowego czipowania i powszechnej kastracji – rozwiązań, które mogłyby naprawdę ograniczyć skalę zjawiska.
Do tego czasu pozostaje pomagać, jak tylko można, każdego dnia zmieniając życie kolejnego kota i kolejnego psa. Bo choć jedna adopcja zmienia świat tylko jednego zwierzęcia, razem można zmienić go dla tysięcy.
Artykuł partnerski
