W krajach, gdzie na 10 tysięcy mieszkańców przypada więcej kotów, ludzie wyżej oceniają swoje zadowolenie z życia. Tak wynika z analizy danych z 93 krajów, opublikowanej 30 września 2026 roku w czasopiśmie PLOS One. Badanie nie dowodzi jednak, że kot w domu czyni cię szczęśliwszym. Pokazuje zależność między krajami, a nie między konkretnymi ludźmi.
W skrócie:
- Badacze z Meksyku, Finlandii, Łotwy i USA zestawili ranking szczęścia z liczbą kotów i z danymi o zakażeniach pasożytem Toxoplasma gondii w 93 krajach.
- Większa liczebność kotów szła w parze z wyższym poczuciem szczęścia, a częstsze świeże zakażenia toksoplazmą z niższym.
- Zamożność kraju była powiązana ze szczęściem jeszcze mocniej niż liczba kotów.

Co sprawdzili naukowcy?
Zespół, w którym byli Javier Borráz-León z meksykańskiego Narodowego Instytutu Psychiatrii, Markus Rantala z Uniwersytetu w Turku i Dario Maestripieri z Uniwersytetu Chicagowskiego, wziął średnie wyniki szczęścia z badań Gallupa z lat 2022-2024. Porównał je z liczbą kotów na 10 tysięcy mieszkańców i z odsetkiem kobiet w ciąży z przeciwciałami przeciw toksoplazmie. Pełne dane były dostępne dla 93 ze 149 krajów.
Liczba kotów była powiązana ze szczęściem dość silnie (r=0,62). PKB na mieszkańca miał jednak związek jeszcze silniejszy (r=0,80). Bogactwo i koty tak bardzo szły ze sobą w parze, że autorzy wyłączyli PKB z modelu statystycznego. Cały model, w którym obok kotów i toksoplazmy były też między innymi wydatki na zdrowie, wyjaśniał niespełna połowę (47%) różnic w szczęściu między krajami.
Sami autorzy wymieniają ograniczenia. Dane o kotach nie odróżniają kotów domowych od wolno żyjących. W analizie zabrakło urbanizacji, klimatu i warunków sanitarnych. Dane pochodzą z różnych lat. Badacze piszą wprost, że pokazali powiązania statystyczne, a nie przyczyny.
Nasza opinia: dobry nagłówek, ostrożny wniosek
Lubimy wiadomości, z których wynika, że koty są dobre dla ludzi, ale tę czytamy ostrożnie. Kraje z dużą liczbą kotów w domach to często kraje zamożne, gdzie ludzi stać na zwierzę, opiekę weterynaryjną i dobrą karmę. To samo bogactwo poprawia nastroje w ankietach. Autorzy uczciwie to przyznają, ale w nagłówkach to zastrzeżenie często ginie. Badanie warto znać, bo dokłada argument, że zwierzęta mogą mieć znaczenie dla dobrostanu całych społeczeństw. Nie sprawdzało jednak, czy opiekunowie kotów są szczęśliwsi od osób bez kota.
Czy kot w domu to ryzyko toksoplazmozy?
Kot może być źródłem toksoplazmozy, ale według amerykańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) toksoplazmoza często szerzy się przez skażone jedzenie, na przykład niedogotowane mięso albo nieumyte warzywa. Ryzyko związane z kotem łatwo ograniczyć prostą higieną. Zalecenia CDC:

- Czyść kuwetę codziennie. Pasożyt w kale kota staje się zakaźny dopiero po 1–5 dniach.
- Karm kota karmą komercyjną albo dobrze ugotowanym jedzeniem, nigdy surowym lub niedogotowanym mięsem.
- Pracuj w ogrodzie w rękawiczkach i myj potem ręce, bo w ziemi mogą być odchody kotów.
- Gotuj mięso do bezpiecznej temperatury. Myj ręce, deski i noże po krojeniu surowego mięsa.
Jeśli jesteś w ciąży albo masz osłabioną odporność, porozmawiaj z lekarzem o tym, jak się chronić. W ciąży najlepiej, żeby kuwetę sprzątał ktoś inny. Jeśli nie ma kto, rób to codziennie w rękawiczkach i umyj potem ręce. Lekarze weterynarii podkreślają, że nie trzeba z tego powodu oddawać kota. Więcej o chorobie przeczytasz w naszym tekście Toksoplazmoza u kota.
Najczęstsze pytania
Czy posiadanie kota sprawia, że jestem szczęśliwszy?
To badanie na to nie odpowiada. Porównywało średnie dla całych krajów, a nie ludzi z kotem i bez kota.
Skąd badacze wzięli liczbę kotów w każdym kraju?
Z zestawienia worldstats.com za 2025 rok, przeliczonego na 10 tysięcy mieszkańców. Te dane obejmują zarówno koty domowe, jak i bezdomne.
Czy to nowe badanie?
Ukazało się 30 września 2026 roku. Od tamtej pory opisują je kolejne serwisy na świecie, dlatego temat wciąż wraca.
