REKLAMA
REKLAMA

12.12.2021

Szokujące eksperymenty na kotach. Dlaczego koty muszą tak cierpieć?

author-avatar.svg

Magdalena Olesińska

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Kiedy historia Double Trouble ujrzała światło dzienne, wszyscy byli zszokowani. Niestety eksperymenty na kotach i innych zwierzętach wciąż mają miejsce. Tyle że niewiele się o nich mówi.

Double Trouble eksperymenty na kotach

fot. www.facebook.com/peta2

REKLAMA

Te koty niczym się nie różnią od tych, z którymi żyjemy pod jednym dachem. Są takie same, jak mruczek, który teraz prawdopodobnie leży na twoich kolanach i mruczy z zadowolenia. Ich życie jednak nie jest nawet w minimalnym stopniu tak dobre, jak kotów domowych. Ich egzystencja w laboratoriach to piekło, które trudno sobie nawet wyobrazić. Żyją tylko po to, by raz za razem uczestniczyć w przerażających eksperymentach.

„Po co myśleć, skoro można eksperymentować”

Tak powiedział Claude Bernard, który propagował przeprowadzanie eksperymentów na zwierzętach, w tym kotach. W nawiązaniu do swoich wiwisekcji napisał: „Fizjolog nie słyszy okrzyków bólu zwierząt. Jest ślepy na płynącą krew. Nie widzi nic poza swoją ideą i organizmami, które ukrywają tajemnice, a które on zamierza odkryć”.

W 2019 roku w polskich laboratoriach do doświadczeń wykorzystano 143 103 zwierząt, w tym 12 kotów.

źródło: siecobywatelska.pl

Koty do laboratoriów trafiają prosto z ulicy bądź ze schronisk. Poniżej przedstawiamy zaledwie kilka szokujących eksperymentów, którym były poddawane koty. Większość mruczków nie dożyła do końca tych okrutnych praktyk. 

Eksperymenty na kotach – mózg

Rudo-biały kot o imieniu Robert ze schroniska trafił wprost na Uniwersytet Utah. Tam wywiercono mu otwór w czaszce, do mózgu zaś przymocowano elektrody. Kres jego cierpieniom położył badacz PETA, który w laboratoriach pracował pod przykrywką – kiedy kot doszedł do siebie, znaleziono mu nowy dom. Do tego samego miejsca trafiła też ciężarna kotka. W dniu przybycia urodziła 8 kociąt. Oseski miały zaledwie 7 dni, kiedy do ich mózgu wstrzyknięto substancję chemiczną. Żadne z maluchów nie przeżyło. Eksperymentatorzy próbowali też wywoływać u niektórych kotów udar – w tych eksperymentach blokowano przepływ krwi do mózgu lub oczu.

Uwaga! Filmik zawiera drastyczne sceny!

REKLAMA

Eksperymenty na kotach – słuch

Do niezwykle okrutnych eksperymentów dochodziło na Uniwersytecie Wisconsin-Madison. W niektórych badaniach związanych ze słuchem eksperymentatorzy odcinali kotom uszy, a następnie zamykali zwierzęta w fotelikach. Celem eksperymentu było mierzenie aktywności mózgu w odpowiedzi na różne dźwięki. Śledztwo prowadzone przez PETA ujawniło również inne eksperymenty, w których wiercono dziury w czaszkach kotów, a następnie wszczepiano w mózgi elektrody, zaś w oczy – stalowe implanty. Koty były celowo ogłuszane, a następnie zabijane. Najbardziej znany „przypadek” tego eksperymentu to rudzielec Double Trouble. Poddawano go inwazyjnym zabiegom. Kot unieruchomiony w nylonowej torbie był zmuszany do słuchania dźwięków, które dochodziły z różnych kierunków. Przed testami był głodzony – uważano, że w ten sposób będzie lepiej współpracować podczas eksperymentu. Kot miał drgawki, sparaliżowany częściowo pyszczek i infekcję spowodowaną raną na głowie. Ostatecznie został uśmiercony. Eksperymentatorzy przyznali, że „całe doświadczenie było błędem”. Eksperymenty trwały przez dziesięciolecia. Zakończono je dopiero po ujawnieniu śledztwa prowadzonego przez PETA.

Eksperymenty na kotach – wzrok

W niektórych eksperymentach ze wzrokiem koty wychowywano w ciemności – zaszywano jedno oko, oboje lub je im usuwano. W innych zaś wszczepiano elektrody lub wstrzykiwano do mózgu wirusy. Eksperymentatorzy nie oszczędzali nawet nowo narodzonych kociąt – zaszyli im oczy, po roku zabili. Eksperyment ten miał pokazać, że pozbawienie kota wzroku ma wpływ na rozwój mózgu. Z kolei na amerykańskim uniwersytecie eksperymentatorzy nacinali kotom pyszczki, miażdżyli nerwy wzrokowe, usuwali oczy, a na końcu zabijali.

Eksperymenty na kotach – uczulenie skóry

W tych testach wzięło udział 57 kotów. Na karku zwierząt rozprowadzono środek chemiczny. Koty miały drgawki, krwawiły z nosa i z pyszczka. Część z nich straciła wzrok. Mimo tych skutków ubocznych jeszcze tego samego dnia ponownie poddano je tym samym testom.

Eksperymenty na kotach – uszkodzenie kręgosłupa

Eksperymentatorzy przecinali rdzeń kręgowy i pień mózgu, a w mięśnie wszczepiali elektrody. W innych eksperymentach przecinano rdzeń kręgowy do połowy i zmuszano koty do próby wysiłkowej. Podczas doświadczeń dopuszczali się także celowego uszkodzenia części mózgu, by stymulować nerwy w taki sposób, aby koty mogły chodzić.

Cierpią nie tylko podczas eksperymentów

Między jednym a drugim eksperymentem koty i inne zwierzęta są także ofiarami znęcania się ze strony laborantów. Warunki, w jakich przebywają, również są dalekie od normalności. Jakby tego było mało, każdego roku dziesiątki tysięcy kotów sprzedawane są do amerykańskich szkół, by wykonywać sekcję zwłok torturowanych i maltretowanych zwierząt. Zdjęcia z eksperymentów można zobaczyć TU.

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Koty.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „Poznaj całą prawdę o kotach”

źródła: www.peta.org, www.vice.com, siecobywatelska.pl

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
REKLAMA
REKLAMA
Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się
REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s