26.05.2022

Chciała pomóc znalezionemu kotu. Teraz grozi jej nawet 5 lat więzienia

author-avatar.svg

Marianna Adamska

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jak przekonuje pani Natalia, chciała tylko pomóc, a została oskarżona o kradzież kota. Jak zakończy się ta sprawa? 

oskarżona o kradzież kota 5 lat więzienia

Fot. Shutterstock/Facebook, "Państwo w Państwie"

Więzienie za przygarnięcie kota? Brzmi jak absurd, a jednak taka sytuacja może mieć miejsce. Pani Natalia po zabraniu kota, który błąkał się tuż przy ruchliwej drodze, przez kilka dni próbowała skontaktować się z opiekunem zwierzęcia. Bezskutecznie. Chciała pomóc, a została oskarżona o kradzież czworonoga. Co więcej, grozi jej teraz 5 lat więzienia.

Kot przy ruchliwej drodze

Wróćmy do sierpnia 2021 roku - to właśnie wtedy pani Natalia po wyjściu z restauracji natknęła się na spacerującego po ulicy kota. Jak twierdziła w programie „Państwo w Państwie” - od pracowników lokalu dowiedziała się, że zwierzę jest im znane, a nawet przez nich dokarmiane. Z obawy, że kot wpadnie pod samochód, postanowiła zabrać go do domu - całe zdarzenie zostało nagrane przez miejski monitoring. 

Kot ma obróżkę z danymi kontaktowymi. Pani Natalia zapewnia, że próbowała dodzwonić się do opiekunki znalezionego zwierzęcia. W jego sprawie miała się też kontaktować z lokalnym schroniskiem. Sprawa przybrała jednak niespodziewany obrót - po 3 dniach kot uciekł z domu kobiety. Trzy miesiące później do drzwi pani Natalii zapukała policja.

Zrobiło mi się go żal. Nie mam zwierząt i nie chcę ich mieć. Nie zabierałam go po to, żeby zatrzymać. Po prostu chciałam go uratować. Umówmy się, samotne zwierzę przy ruchliwym skrzyżowaniu, po godzinie 22 to nie jest codzienny widok. Później chciałam znaleźć właściciela, żeby kota oddać - wspomina w programie „Państwo w Państwie” pani Natalia.

Szeroko zakrojona akcja policji

Okazało się, że kot był wychodzący i miał opiekunkę. Z racji tego, że zwierzę długo nie wracało do domu, kobieta zgłosiła kradzież pupila. Funkcjonariusze policji nie zbagatelizowali sprawy i rozpoczęli szeroko zakrojoną akcję. W pierwszej kolejności sprawdzono monitoring znajdujący się w pobliżu restauracji. Po ustaleniu tożsamości kobiety, policjanci przeszukali dom pani Natalii, byłego męża i byłej teściowej.

To jest kot wychodzący. Nie ma w Polsce zakazu wypuszczania kota luzem. Zdarzało się, że nie wracał kilka dni, ale zawsze przychodził, aż ta pani go zabrała. Moim zdaniem zrobiła to celowo, chciała go ukraść. Ale mi zależało tylko na tym, żeby kot wrócił do domu. Nie zależy mi na tym, aby ciągać ją po sądach. Sprawy wycofać nie mogę, bo to już nie ode mnie zależy. To już idzie z urzędu - wypowiedziała się w programie „Państwo w Państwie” opiekunka kota. 

Oskarżona o kradzież kota

Choć kot nie ma rodowodu, uznano go za rasowego (brytyjski długowłosy). Ponadto został on wyceniony na 1000 zł. I tu należy wyjaśnić kluczową kwestię - o tym, że kot jest rasowy, możemy mówić wyłącznie wtedy, gdy posiada on rodowód (w skrócie: dokument, który potwierdza zarówno pochodzenie, jak i rasę zwierzęcia). 

Kot jest u swojej opiekunki, zaś pani Natalia została oskarżona o kradzież zwierzęcia. Czeka ją rozprawa - jeśli nie przekona sądu, że chciała jedynie pomóc, grozi jej nawet do 5 lat więzienia. 

Zanim zdecydujesz się przygarnąć kota z ulicy, koniecznie przeczytaj artykuł pod tym linkiem: www.koty.pl/artykuly/porady/bezdomny-kot.

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się