Czy na Titanicu były koty?

author-avatar.svg

Koty.pl

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Przez wieki koty na statkach były często spotykane. Nie tyle jako pasażerowie, lecz w roli pracowników etatowych.

psy na pokładzie Titanica, 10.04.1912; fot. wikimedia

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu koty na statkach były często spotykane. Pełniły funkcję maskotek oraz ochrony przed nadmiernym rozmnożeniem gryzoni. Szczury były w tamtych czasach powszechnymi pasażerami na gapę. Zadaniem kotów było ograniczanie ich populacji. Bywały wpisywane na oficjalną listę załogi. Przede wszystkim jednak kot na pokładzie miał przynosić szczęście.

Dopiero w latach 70 XX wieku wprowadzono zarządzenie zakazujące trzymania na stałe zwierząt na jednostkach pływających.

Był taki kot i na Titanicu – kotka imieniem Jenny. Jenny była typowym „kotem okrętowym”. Wcześniej mieszkała na siostrzanej jednostce Titanica – Olimpicu. Z relacji członków załogi wynika, iż Jenny okociła się podczas rejsu, a tuż przed opuszczeniem przez statek portu w Southampton, wyniosła się wraz ze swoimi kociętami. Uznała widać, iż statek to nie jest najlepsze miejsce dla jej dzieci. Nie są znane dalsze losy kotki. Jedno jest pewne – dzięki jakiemuś szóstemu zmysłowi uratowała życie sobie i swoim kociętom.

Na temat innych kotów na Titanicu źródła milczą.

W dziewiczy rejs Titanica pasażerowie zabrali m.in. kilkadziesiąt psów, z których katastrofę przeżyły zaledwie 3. Były też ptaki: papużki, kanarki i – szczury. Psy i kanarki należące do pasażerów pierwszej i drugiej klasy miały nawet własne bilety. Najprawdopodobniej były wśród nich także koty.

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Koty.pl

Koty.pl to portal tworzony przez specjalistów, ekspertów ale przede wszystkim przez miłośników zwierząt.

Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s