21.02.2025
Darczyńcy Pana Stefana - jak zbiórki ratują życie zwierząt
Redakcja
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jego dni wypełnia opieka nad podopiecznymi. Karmi je, leczy, zapewnia im miłość i bezpieczeństwo. Każda złotówka jest na wagę złota, dlatego przez lata sprzątał ulice, by zdobyć pieniądze na karmę i leki. Niestety choroba odbiera już siły, a liczba zwierząt w jego azylu nie maleje. Wciąż też ludzie podrzucają mu kolejne koty i psy, bo wiedzą, że Pan Stefan nie odmówi.
fot. redakcja
Człowiek o wielkim sercu – historia Pana Stefana
Na warszawskim Żoliborzu, w domu na strychu, mieszka Pan Stefan. Żyje wyjątkowo skromnie jak na 84-letniego człowieka – dwupokojowe mieszkanie zmienił w azyl dla zwierząt, a jego łóżko stanowi granicę między kociarenką a pokojem psów. Schronienie u Pana Stefana znajdują psy i koty, których nikt inny nie chciał. Starsze, chore, porzucone – te, które miały najmniejsze szanse na adopcję.
„Niekiedy staję i łapię oddech, zastanawiam się, czy to już jest ten ostatni mój oddech. Mam kilkadziesiąt zwierząt na utrzymaniu, jak umrę, zostaną samiutkie na świecie” – mówi Pan Stefan.
Poświęcenie dla zwierząt
Pan Stefan całe swoje życie poświęcił zwierzętom, zawsze ratował tych, którzy nie mieli nikogo. Gdy widział krzywdę, nie potrafił przejść obojętnie. To on zabrał niedźwiedzicę z cyrku, by nie była bita. Innym razem uratował niedźwiadka od tresury. On też organizował pierwsze schronisko w Korabiewicach. Dziś wciąż czuje, że jego misja trwa – choć wiek i choroba nie pozwalają już na tyle, ile kiedyś.
„Będę pomagał zwierzakom do końca moich dni, ja żyję dla zwierząt i dzięki nim. To one pomagają mi przetrwać, gdy serce kołacze a nerki odmawiają posłuszeństwa i ciśnienie skacze. To moja rodzina, jak im nie pomóc, jak nie dać jeść i przejść obojętnie, nie da się, ja zwierzęta kocham.” – mówił Pan Stefan.
Pan Stefan nie tylko opiekuje się zwierzętami we własnym domu. Zimą dba o koty wolno żyjące – robi im styropianowe domki, kastruje i dokarmia je. Pomaga, choć sam ledwo wiąże koniec z końcem.
„Kocham te wszystkie zwierzęta, one są skrzywdzone, a ja im daję nadzieję na lepszy los. U mnie jest ciepła i syta poczekalnia, bo niektóre zwierzęta uda się adoptować, choć ludzie chcą zdrowe i młode. Te stare zostają na zawsze” – mówi Pan Stefan z uśmiechem.
Darczyńcy Pana Stefana
Pan Stefan to jeden z wielu cichych bohaterów, którzy codziennie walczą o lepszy los dla zwierząt. Nie każdy może otworzyć azyl, nie każdy potrafi „zrobić wokół siebie szum” w social mediach, ale każdy może dołożyć swoją cegiełkę – poprzez wsparcie finansowe, pomoc materialną lub nawet pozornie niewielkie gesty na co dzień. To właśnie dzięki takim działaniom możliwe jest ratowanie zwierząt w potrzebie. I w przypadku Pana Stefana kolejny raz mogliśmy być świadkami małego cudu.
Dzięki zbiórkom i zaangażowaniu ludzi dobrej woli Pan Stefan mógł otrzymać karmę dla swoich podopiecznych. Zapewne gdyby nie zbiórka utworzona przez Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt Otwocki Zwierzyniec, mało kto usłyszałby o Panu Stefanie i jego zwierzakach. Każda, nawet najmniejsza wpłata, to realna pomoc – dla niego, dla jego zwierząt i dla wszystkich, którzy walczą o lepszy los czworonogów.
Przekaż 1,5% podatku – dla zwierząt i ludzi, którzy im pomagają
Wspieranie lokalnych dobroczyńców, takich jak Pan Stefan, jest możliwe dzięki portalom zbiórkowym, które łączą darczyńców z tymi, którzy najbardziej potrzebują pomocy. RatujemyZwierzaki.pl to jedna z największych platform umożliwiających organizowanie zbiórek na rzecz zwierząt. Dzięki niej fundacje, azyle i indywidualni opiekunowie mogą dotrzeć do szerokiego grona osób chętnych do wsparcia, co normalnie nie byłoby możliwe. To miejsce, gdzie liczy się każda złotówka – bo każda wpłata to realna szansa na lepsze życie dla zwierząt.
Nie każdy może adoptować zwierzaka, ale każdy może realnie pomóc. Wystarczy przekazać 1,5% podatku, by wesprzeć takich ludzi jak Pan Stefan i setki zwierząt, które czekają na pomoc.
To bardzo proste – należy jedynie wpisać w formularzu PIT:
Fundacja Ratujemy.pl
KRS: 0000819398
Dlaczego warto przekazać 1,5%?
- Nic cię to nie kosztuje – to część podatku, którą i tak oddajesz państwu. Możesz zdecydować, gdzie trafi.
- Wspierasz realną pomoc – każda złotówka przekłada się na pomoc dla zwierząt.
- Dajesz szansę na lepsze życie – nie tylko zwierzętom, ale i osobom, które poświęcają im wszystko.
To ludzie, tacy jak Pan Stefan, zmieniają świat zwierząt na lepsze. Nie pozwólmy, by musieli sami walczyć o pomoc. Przekaż 1,5% podatku i pomóż takim cichym bohaterom, jak on, zyskać rozgłos.
Artykuł powstał we współpracy z RatujemyZwierzaki.pl.
Zobacz powiązane artykuły
31.07.2025
Milczenie to przyzwolenie na znęcanie się. Nie porzucaj - reaguj!
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kiedy z podwórkowego okna znika kot, którego codziennie widujemy – rzadko pytamy, co się z nim stało. Czasem może słyszymy, że „się wyniósł”, ale wiele z tych kotów nigdy nie trafia do bezpiecznego miejsca – są porzucane. W tegorocznej edycji „Nie porzucaj” mówimy wprost: Twoje milczenie może kosztować kota życie.
undefined
30.07.2025
Koty wolno żyjące w świetle prawa – kto ma obowiązek się nimi opiekować?
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Koty wolno żyjące, nazywane też miejskimi czy dzikimi, w świetle prawa są nieodłącznym elementem polskiego krajobrazu - od centrów miast po wiejskie zabudowania. Wokół ich statusu narosło jednak wiele mitów: czy są bezdomne? Czy można je odławiać albo przygarnąć? I najważniejsze - kto ma prawny obowiązek się nimi opiekować?
undefined
28.06.2025
Lato bez litości. Wakacje to piekło dla zwierząt
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wakacje – dla jednych czas wolności i beztroski, dla innych wyrok. Wystarczy zajrzeć do schronisk czy zapytać w organizacjach prozwierzęcych. My również widzimy to w swoich danych strony: tylko w ostatnich tygodniach hasło „czy można oddać kota do schroniska” zanotowało wzrost o 258%. To nie statystyka, a cicha tragedia, która rozgrywa się każdego lata.
undefined