Nala – od bezdomności do podróży przez świat

Ewa Potępa

Ewa Potępa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kiedy były gracz rugby z Edynburga wyruszył w podróż po świecie, nie miał wątpliwości, że to doświadczenie zmieni jego życie. Nie spodziewał się jednak, że ta zmiana będzie tak namacalna, puchata i mrucząca.

Nala od bezdomności po podróże po świecie

fot. IG/1bike1world

Zaskakujące znalezisko

Dean Nicholson, z zawodu spawacz, miał dosyć swojego przewidywanego, nudnego i uporządkowanego życia. Postanowił spakować swój dobytek i ruszyć w świat rowerem. Opuścił Szkocję i udał się do Amsterdamu. Zanim wsiadł na prom do Chorwacji, przejechał przez Belgię, Grecję, Szwajcarię i Włochy. Następnie udał się do Bośni, skąd miał jechać do Czarnogóry.

I to właśnie tam niedaleko granicy usłyszał rozpaczliwe miauczenie. Kiedy zsiadł z roweru, ujrzał małego, pręgowanego kotka, który głośno domagał się uwagi. Dean posadził maluszka z przodu roweru i udał się w podróż do najbliższego miasta, by u weterynarza sprawdzić, czy kot ma chip. Kiedy okazało się, że kot nie jest zachipowany i prawdopodobnie nie ma właściciela, Dean podjął decyzję – w dalszą trasę ruszają razem. 

Kiedy postanowił wyrobić zwierzakowi paszport, musiał wybrać imię. Kotka dostaje na imię Nala – na cześć ukochanej Simby z „Króla Lwa”. W języku suahili to słowo oznacza również „prezent”.

Specjalne wyposażenie dla specjalnego kota

Nala podróżuje w szelkach, ma również specjalną sakwę na kierownicy, w której może się bezpiecznie umościć. Zdarza jej się również zdrzemnąć na ramieniu swojego opiekuna. Jak przyznaje Dean, stanowią dziwną parę:

To niezwykły widok; wielki, brodaty, wytatuowany facet na rowerze, z kotem siedzącym mu na barkach jak papuga u pirata. Ale Nala jest wyjątkowa – gdziekolwiek się pojawiamy, jest w centrum uwagi. Nala ma niezwykła umiejętność wywoływania uśmiechu na twarzach bez względu na religię, wiek czy kulturę. 

Od pewnego czasu Nala ze swoim opiekunem podróżują również innym środkiem transportu – przerobionym starym vanem.

Wspólna pomoc zwierzętom

Dzięki Nali Dean nauczył się podróżować wolniej. Nie tylko dlatego, że kotka ma swoje potrzeby, jak jedzenie, zabawa czy wizyta u weterynarza. Przede wszystkim nauczyła go żyć uważniej, cieszyć się z drogi, a nie gnać na złamanie karku. Mężczyzna zaczął relacjonować ich relację na Instagramie – @1bike1world. Dzięki temu Dean znalazł w swoim życiu cel – kiedy filmik z jego spotkania z Nalą zyskał w sieci niesamowitą popularność, ze wszystkich stron zaczęły spływać propozycje wywiadów, współprac i reklam. 

Mężczyzna postanowił wykorzystać tę niespodziewaną sławę w konkretnym celu – pomocy zwierzętom. Dzięki zbiórkom, spotkaniom, sprzedaży książek i gadżetów Dean i Nala pomogli do tej pory 111 organizacjom charytatywnym w 50 krajach. 

A to jeszcze nie koniec ich wspólnej drogi!

Pierwsza publikacja: 13.09.2023

Podziel się tym artykułem:

Ewa Potępa
Ewa Potępa

Miłośniczka dobrego jedzenia i podróży. Za punkt honoru stawia sobie pogłaskanie każdego napotkanego kota. W poprzednim życiu była Pandą Wielką.

Zobacz powiązane artykuły

Milczenie to przyzwolenie na znęcanie się. Nie porzucaj - reaguj!

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kiedy z podwórkowego okna znika kot, którego codziennie widujemy – rzadko pytamy, co się z nim stało. Czasem może słyszymy, że „się wyniósł”, ale wiele z tych kotów nigdy nie trafia do bezpiecznego miejsca – są porzucane. W tegorocznej edycji „Nie porzucaj” mówimy wprost: Twoje milczenie może kosztować kota życie.

null

undefined

Koty wolno żyjące w świetle prawa – kto ma obowiązek się nimi opiekować?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Koty wolno żyjące, nazywane też miejskimi czy dzikimi, w świetle prawa są nieodłącznym elementem polskiego krajobrazu - od centrów miast po wiejskie zabudowania. Wokół ich statusu narosło jednak wiele mitów: czy są bezdomne? Czy można je odławiać albo przygarnąć? I najważniejsze - kto ma prawny obowiązek się nimi opiekować?

null

undefined

Lato bez litości. Wakacje to piekło dla zwierząt

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wakacje – dla jednych czas wolności i beztroski, dla innych wyrok. Wystarczy zajrzeć do schronisk czy zapytać w organizacjach prozwierzęcych. My również widzimy to w swoich danych strony: tylko w ostatnich tygodniach hasło „czy można oddać kota do schroniska” zanotowało wzrost o 258%. To nie statystyka, a cicha tragedia, która rozgrywa się każdego lata.

null

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata kotów!

Zapisz się