Pamiętajmy o oknach - koty mogą w nich utknąć! Post ku przestrodze

Pola Bajera

Pola Bajera

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jest lato, temperatury skaczą do góry, więc tym bardziej: pamiętajmy o oknach! To oczywiste, że ze względu na pogodę otwieramy je na oścież bądź uchylamy lufcik, jednak nie wychodźmy z domu bez wcześniejszego ich zamknięcia. To, że otwór okienny nie jest otwarty w całości, nie znaczy, że kot nie będzie próbował przez niego wyjść... Sprawdźmy, jakie zagrożenia niesie za sobą praktyka zostawiania lufcików.

kot okno

fot. Shutterstock

Zdradliwy lufcik

To oczywiste, że w ciepłe pory roku często otwieramy okna. Opiekunowie kotów powinni odpowiednio zabezpieczać otwory okienne i balkony po to, by uniknąć niechcianych, a czasem tragicznych w skutkach sytuacji. Jednakże abstrahując od siatek i zabezpieczeń, warto wspomnieć o innym problemie, z którym mamy do czynienia coraz częściej. Mowa o zostawianiu uchylonych lufcików podczas naszej nieobecności. Często zdarza nam się zakładać, że jeśli okno nie jest otwierane na oścież, to nie trzeba go zabezpieczać. "Przecież kot nie wyjdzie przez taki mały otwór"... Owszem, może i nie wyjdzie, ale będzie próbował, tym samym narażając się na poważne schorzenie.

"Syndrom uchylonego okna"

To, że otwór lufcika nie jest duży nie znaczy, że kot nie będzie usiłował wydostać się na zewnątrz za jego pośrednictwem. Jeśli wyjdziesz z domu, zapominając o zamknięciu lub zabezpieczeniu takiego okna, to bardzo prawdopodobne jest to, że pupil będzie próbował się tam wcisnąć. Wbrew pozorom ta zwykła ciekawość świata może skutkować poważnymi problemami zdrowotnymi u czworonoga. Mianowicie, gdy kot zaklinowuje się w oknie dochodzi do niedokrwienia i stopniowego uszkadzania rdzenia kręgowego, co skutkuje niedowładem bądź paraliżem tylnych nóg. Przypadłość tę określa się mianem "syndromu uchylonego okna".

Podczas zaklinowania kota na wysokości brzucha dochodzi do uciśnięcia aorty brzusznej oraz silnego niedokrwienia, które uszkadza rdzeń kręgowy, tkankę mięśniową i nerwową do tyłu od miejsca ucisku, czego następstwem jest niedowład lub paraliż kończyn tylnych. Oprócz tego dochodzi również do urazów mechanicznych. Częstym powikłaniem jest także zapalenie trzustki - jak czytamy na weterynarz.krakow.pl.

Trzeba działać szybko

Oczywiście najlepiej byłoby zapobiegać problemowi i nie dopuszczać do tego typu niebezpiecznych sytuacji po to, by zdusić problem w zarodku. Dlatego naprawdę: pamiętajmy o oknach, zabezpieczajmy je siatką ochronną, a gdy wychodzimy, sprawdzajmy dokładnie, w jakim stanie zostawiamy nasze mieszkanie lub dom! Jednak jeżeli jest już za późno i widzimy, że z tylnymi nogami naszego kota zaczyna dziać się coś niedobrego, to jeszcze nie wszystko stracone! Gdy od razu zareagujemy, odpowiednio dobrana rehabilitacja i leczenie pod okiem weterynarza z pewnością pomogą. Dzięki temu zwierzakowi wróci pełna lub prawie pełna sprawność fizyczna w kończynach.

Źródło: https://www.facebook.com/watch?v=621004459329758

Podziel się tym artykułem:

Pola Bajera
Pola Bajera

Mam na imię Pola. Ukończyłam Filologię Polską na UW, a obecnie kontynuuję ten kierunek na studiach magisterskich. Zaczęłam też drugie studia z Hispanistyki. Uwielbiam zwierzęta, podróże, kuchnie świata i poezję – piszę też swoją własną. Moja ulubiona rasa kota to devon rex.

Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s