Tych problemów kot na pewno ci nie przysporzy!

author-avatar.svg

Dorota Jastrzębowska

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kot bez problemów – to marzenie każdego kociarza. Czy realne? Przekonajmy się!

kot tych problemów nie przysporzy

Fot. Shutterstock

Nie ma zwierzaka bez żadnych problemów. To bujda i mit. Nie wolno w to wierzyć. Jakieś problemy zawsze się pojawią. Niektóre są wspólne dla różnych gatunków, np. kotów i psów, choćby kłopoty zdrowotne. Inne jednak na szczęście są obce kociarzom, choć dobrze znane miłośnikom psów. TYCH problemów kot ci nie przysporzy!

Kot bez problemów – nie zaatakuje listonosza

Nienawiść psów do listonoszy jest niestety dość powszechna. Wielu właścicieli psów musi uważać, by ich pupil nie zaatakował pracownika poczty, który wchodzi na posesję. Jako opiekun kota nie będziesz mieć tego problemu. Odważny mruczek co najwyżej podejdzie się przywitać, a większość kotów po prostu się gdzieś schowa – jak zwykle, gdy do domu wejdzie ktoś obcy. Czy to jednak znaczy, że kot nigdy nie zaatakuje nikogo obcego? O tak groźnym ataku, jaki jest możliwy w wypadku niektórych agresywnych psów, nie ma mowy. Może się jednak zdarzyć np. podgryzanie nóg. Mruczki robią to raczej w ramach wprawek do polowania i zwykle trenują na domownikach. Czasem jednak podgryzanie wynika z frustracji i dotyczy też obcych. Może do niego dochodzić np. wtedy, gdy właściciel kota wyjechał na dwa tygodnie i zostawił pupila pod opieką dochodzącej osoby. Zdezorientowany niecodzienną sytuacją mruczek może rozładować frustrację, podgryzając nogi tymczasowego opiekuna.

Kot nie posika się podczas powitania

Psom, zwłaszcza młodym i niepewnym siebie, zdarza się zsikać podczas powitania. To dość kłopotliwe, bo witający się pies intensywnie się rusza, więc trzeba potem nie tylko umyć podłogę, ale często też uprać ciuchy, a nawet wyrzucić część zakupów, z którymi przyszliśmy. Kot nikogo nie osika w takiej sytuacji, często się zresztą w ogóle nie kwapi z powitaniem. Ale... już pozostawione na chwilę zakupy z pewnością go zainteresują. Zazwyczaj tylko je uważnie obwącha. Jeśli jednak przynieśliśmy na siatkach jakąś woń, która go sprowokuje do zostawienia swojej wizytówki zapachowej, to zakupy mogą oberwać...

Kot bez problemów – nie zajmie całej kanapy w aucie

Co z niego wyrośnie – to dylemat psiarzy, adoptujących szczeniaki kundelków. Nigdy nie można być pewnym, jak duży będzie docelowo taki pies. Miłośnicy mruczków mają łatwiej. Dachowiec waży najczęściej około 4 kg, przedstawiciele dużych kocich ras – ze dwa razy tyle. Generalnie wiadomo jednak, że prawie każdy kot się zmieści do standardowego kociego transportera. To ważne zwłaszcza w podróży. Przedstawiciele wielu psich ras zajmują w aucie całą kanapę lub nawet się na niej nie mieszczą. Podróżowanie naszymi ciasnymi pociągami z takim czworonogiem to też problem. A kot – jest kompaktowy. Czy to znaczy, że podróże z mruczkiem są łatwiejsze? Przynajmniej pod jednym względem – niestety nie. Chodzi o potrzeby fizjologiczne. Z psem można iść na spacer tuż przed podróżą, a potem wyskoczyć na siku na parking, a nawet na bocznicę, gdy jedziemy pociągiem. Kot, nawet nauczony chodzenia na smyczy, raczej się nie załatwi na zawołanie. Dlatego warto włożyć do transportera podkład higieniczny, który w razie potrzeby wchłonie to, co trzeba.

Kot nie będzie skakał na obcych

Skakanie podczas powitania to jeden z częstszych problemów właścicieli psów. Zwłaszcza gdy dotyczy obcych osób, napotkanych na spacerze. I zwłaszcza gdy pada... Kociarze tego w ogóle nie znają. Wiele mruczków nie ma w zwyczaju witać się wylewnie, a te, które to robią, także nie skaczą na ludzi jak psy. Z kolei koty chodzące na smyczy na spacery zwykle w ogóle nie są zainteresowane przechodniami. Jest tyle innych ciekawych rzeczy na spacerze: fascynujące zapachy natury, potencjalne ofiary, np. wiewiórki... Dlatego spacerując z kotem trzeba uważać nie na to, czy skoczy na przechodnia, lecz raczej na to, czy nie skoczy na mijane drzewo. :)

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Dorota Jastrzębowska

Miłośniczka psów, szczególnie terierów. Obecnie opiekunka przygarniętej yoreczki Adelki, wolontariuszka opiekująca się kotami wolno żyjącymi w warszawskiej dzielnicy Ochota, była redaktor prowadząca czasopismo „Mój Pies i Kot".

Koty i Psy - E-booki (1).png

Pobierz darmowy poradnik!

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „Poznaj całą prawdę o kotach” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s