Ciepłe czy zimne? Oto jest pytanie… Jakie jedzenie wolą koty?

Podajesz kotom jedzenie prosto z lodówki? To wbrew ich naturze! Gdyby te mogły wybierać, wolałyby ciepłe jedzenie.

Większość mruczków to łakomczuchy. Jednak by przy tak wybrednych podniebieniach nie sprawić kotom zawodu tym, co wkładamy do miseczki, warto dowiedzieć się, jakie jedzenie smakuje im najbardziej. Tym razem skupimy się na temperaturze posiłku. Lepsze jest ciepłe czy zimne jedzenie dla kota? Czy to w ogóle ma znaczenie?

Co jedzą koty?

Koty są typowymi mięsożercami, zwanymi również „obligatoryjnymi drapieżnikami”. Oznacza to, że mięso jest obowiązkowym składnikiem ich diety. Powinny unikać za to węglowodanów. W ich organizmie brakuje odpowiednich enzymów zdolnych rozpuścić minerały występujące w warzywach i ziarnach. W kocim posiłku nie powinno natomiast zabraknąć odrobiny tłuszczyku i pełnowartościowego białka. Unikaj suchego pokarmu. Koty większość niezbędnej wody czerpią z jedzenia, a tej zdecydowanie brakuje w sucharkach.

Ciepłe czy zimne jedzenie dla kota?

Czy koty w ogóle dbają o to, jaką temperaturę ma ich jedzenie? Czy to już bardziej fanaberia ich opiekunów…? Większość z naszych podopiecznych ze smakiem zajada się chłodnym pokarmem z puszki, czy saszetki. Lecz gdyby mogły wybrać, wybrałyby… ciepłe danie. Dlaczego?

W środowisku naturalnym koty, które upolują swoją ofiarę, jedzą ją od razu. A więc jest ona świeża i ciepła. I najlepiej jakby jeszcze się ruszała. Dla nas jest to odrobinę okrutne, jednak taka właśnie jest natura. W warunkach domowych kot, mając do wyboru karmę prosto z lodówki i podaną w temperaturze pokojowej, chętniej skusi się na tę drugą opcję.

Kwestia zapachu

Tym, co w ogromnej mierze stymuluje koci apetyt (nie tylko, gdyż również psi), jest zapach. Właśnie tak! Koty nie mają aż tak wielu receptorów smakowych, jak ludzie – to aromat, a nie smak przyciąga kota do jedzenia. Można więc powiedzieć, że mruczki „głodnieją noskiem” i to on jest odpowiedzialny za burczenie w brzuszku naszego pupila. Zaś ciepłe jedzenie ma zdecydowanie mocniejszy zapach niż zimne.

Ogrzewanie pokarmu jest nie tylko dobrym sposobem na to, aby nasz kot miał więcej frajdy z jedzenia. Jest także pomocne w stanach chorobowych i przy braku apetytu u niejadków. Intensywniej pachnące pożywienie powinno skusić także starszego mruczka, któremu zaczyna szwankować już zmysł węchu, a przez to także zmniejsza się ochota na obiad.

jedzenie dla kota
fot. Shutterstock

Jak ogrzać jedzenie dla kota?

Aby ogrzać jedzenie, wystarczy włożyć je na chwilę do mikrofalówki lub – w przypadku jej braku – dodać do posiłku odrobinę gorącej wody. Dzięki temu sposobowi przy okazji zwiększysz ilość niezbędnych płynów.

Jeśli nie zdecydujesz się na podgrzewanie pokarmu, to przynajmniej nie podawaj go kotu prosto z lodówki. Wyjmij karmę pół godziny przed porą posiłku. Niech ogrzeje się przynajmniej do temperatury pokojowej.

UWAGA!

Pamiętaj, aby jedzenia nie podgrzewać zbyt mocno. Przed podaniem sprawdź jego temperaturę np. za pomocą termometru do żywności. To pomoże zapobiec ewentualnym poparzeniom pyszczka.

A więc lepsze jest ciepłe czy zimne jedzenie dla kota? Wielu producentów karm dla kotów, weterynarzy, opiekunów i samych najbardziej zainteresowanych, czyli kocich smakoszy sugeruje, że podgrzewanie karmy czyni ją smaczniejszą.

Pamiętaj jednak, że nagła zmiana może nie spodobać się twojemu współlokatorowi, który uwielbia stałość i rutynę. Przyzwyczajenie również robi swoje. Kot, który jest przyzwyczajony do określonego pokarmu lub jego temperatury, mimo twoich najlepszych chęci prawdopodobnie nie doceni drastycznych zmian, a przynajmniej będzie potrzebował kilku dni na przyzwyczajenie się do nowego jedzenia. Zmiany wprowadzaj zatem stopniowo, bacznie obserwując kocią reakcję.

Autor: Nikoletta Parchimowicz