Czarny kot – pech czy szczęście?


Czy Polacy są przesądni? Z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP wynika, że najbardziej boimy się... czarnego kota.

Ponad 50 proc. Polaków deklaruje wiarę w przesądy. Czarny kot zwiastuje nieszczęście według 31 proc. naszych rodaków, na kolejnych miejscach są: zbite lustro (27 proc.) i liczba 13 (21 procent).

Skąd te przesądy?

Przesąd, że czarny kot przynosi pecha narodził się w średniowieczu. Posiadanie takiego zwierzaka było znakiem uprawiania czarów, konszachtów z diabłem i bratania się ze złem. Wierzono, że czarny kot przebiegający drogę został wysłany przez szatana i w związku z tym trzeba mieć się na baczności.

Wiara, że czarny kot przebiegający drogę przynosi pecha, najbardziej rozpowszechniona jest w Indiach, części Europy Wschodniej i Środkowej (najbardziej w Rumunii). W innych częściach Europy, ale także w Japonii spotkanie czarnego kota zwykle jest dobrym znakiem, w Szkocji pojawienie się takiego zwierzak na progu domu oznacza pomyślność i szczęście. W Irlandii zabicie kota (jakiegokolwiek koloru) przynosi aż 17 lat nieszczęścia…

Gwiazdy kochają czarne koty

A co na widok czarnego kota robią lub myślą polskie gwiazdy?

„Nic mnie nigdy złego nie spotkało, zatem nie ma to dla mnie większego znaczenia” – Krzysztof Cugowski, muzyk, założyciel i wokalista zespołu Budka Suflera.

„Zatrzymuję się, czekam, przechodzę na drugą stronę ulicy” – Krystyna Tkacz, aktorka filmowa i teatralna.

„Podziwiam jako cud natury. Nie mam odruchów myślenia o pechu” – Jose Torres, kubański muzyk, perkusista, od 25 lat występuje na polskiej scenie muzycznej.

„Zwalniam kroku, pomyślę, co może się stać, i szybko zapominam” – Agnieszka Popielewicz, prezenterka telewizyjna, modelka.

„Za czasów studenckich plułam trzy razy przez lewe ramię, żegnałam się, cofałam trzy kroki do tyłu, teraz – absolutnie nic nie robię” – Ewa Florczak, aktorka.

„Uśmiecham się do losu” – Joanna Mucha, posłanka Platformy Obywatelskiej na sejm VI kadencji, wykładowca akademicki.

„W ogóle nie wierzę w ten przesąd, czarne koty są piękne i bardzo je lubię” – Maja Ostaszewska, aktorka.

„Jadę śmiało. Kiedyś spluwałem przez ramię, ale usłyszałem od angielskiego piłkarza, że to szczęście, którego nie wolno omijać” – Jakub Porada, dziennikarz, prowadzący „Wstajesz i wiesz” w TVN 24.

„Nie jestem przesądna, wysypuję mu karmę, którą zawsze mam w samochodzie” – Agnieszka Włodarczyk, aktorka i piosenkarka.

„Zawsze dostrzegam jasną, białą plamkę. Poza tym czarny kot i liczba 13 to dla mnie szczęśliwe wróżby” – Janusz Piechociński, polityk, poseł PSL.

„Spluwam trzy razy przez lewe ramie i wierzę, że przynosi mi to szczęście” – Kazimiera Szczuka, feministka, historyk literatury, krytyk literacki, dziennikarka telewizyjna.

„Szybko pluję przez lewe ramię, a potem sobie przypominam, że to przecież szczęście w Anglii, więc dlaczego nie tu?” – Katarzyna Grochola, pisarka.

„Wstydzę się swoich skłonności do zabobonów” – Jerzy Zelnik, aktor filmowy i teatralny, reżyser.

„Nie zawracam, nie spluwam, nie odczarowuję, uśmiecham się. Do rudych i białych zresztą też” – Grzegorz Miecugow, publicysta, dziennikarz TVN 24.

Osoby wierzące w przesądy: piątek trzynastego albo czarnego kota, mogą się uspokoić, piątek trzynastego przytrafia nam się dziś po raz ostatni w tym roku. Kolejny dopiero w sierpniu 2010 roku.