Czego nie może jeść kot? 7 kulinarnych grzechów głównych, jakie popełniamy, wobec kota

Tych kilka produktów, często ląduje w kociej diecie, ponieważ uważa się je za kocie delicje. Tymczasem są dla nich po prostu szkodliwe.

Jako koci opiekunowie jesteśmy odpowiedzialni za to, co je nasz kot. Nawet jeśli jest zwierzakiem wychodzącym i sam uzupełnia swoją dietę tym, co upoluje, to przyzwyczajony do smakołyków w swojej misce, zawsze będzie z ochotą do niej zaglądał. Pamiętajmy zatem, co absolutnie nie powinno się w niej znaleźć. Tych kilka produktów często ląduje na kocim stole, tylko dlatego, że koty w większości je lubią. Czego nie może jeść kot? Przedstawiamy 7 kulinarnych grzechów głównych.

Czego nie może jeść kot

Kot to urodzony łasuch. Lubi rozpieszczać swoje podniebienie smakołykami, dlatego często podkrada różne różności z naszych talerzy. Czasem nie musi się nawet zbytnio trudzić. Wystarczy, że spojrzy na nas swoimi oczętami i już plasterek szyneczki wędruje do jego łapek. Niestety część produktów z ludzkich lodówek może mu szkodzić. Wiele z nich jest przyczyną nadmiernego tycia kotów domowych, a kilka niepozornych smaczków jest dla kota wręcz trujących.

1. Resztki z obiadu

Nasz kot jest dla nas równoprawnym członkiem rodziny. Chcielibyśmy, aby dzielił z nami wszystkie domowe przyjemności i rytuały, także te związane ze spożywaniem posiłków. Jednak kot nie powinien jeść większości rzeczy, które na obiad serwują sobie ludzie. Jest to typowy drapieżnik i jego dieta wygląda zupełnie inaczej. Dlatego nie ulegajmy, gdy kociak siedzi i prosi pod stołem, albo na ten stół wskakuje, udając przymierającego głodem. Jeśli chcemy dzielić porę posiłku z kotem, napełnijmy jego miskę pełnowartościową karmą w czasie, gdy my jemy obiad, czy kolację. Niech jednak nie trafiają tam resztki – ryż, ziemniaki, mięso, a tym bardziej kości. Nie pozwalajmy kotom także wylizywać talerzy. Przyprawy, jakie dodajemy do swoich dań, chociażby sól, są dla kota szkodliwe.

Kot przy stole
Fot. Shutterstock

2. Psie jedzenie

W przypadku, gdy w twoim domu oprócz kota mieszka też pies, trudno upilnować, aby każdy zwierzak zaglądał jedynie do swojej miski. Jest to jednak bardzo ważne i powinieneś zrobić wszystko, aby pupilom nie pomyliły się talerze. Dlaczego? Bo kot z natury jest zupełnie inny niż pies i ich diety też są zupełnie różne. W psiej karmie znajduje się zbyt wiele węglowodanów dla mruczków, w kociej z kolei za wiele białka dla psiaków. Kocia karma zawiera inne witaminy, kwas arachidonowy, większą zawartość protein i tłuszczów, a także bardzo ważną dla kocich organizmów taurynę. Próżno ich szukać w psiej karmie. Jeśli raz na jakiś czas zwierzaki wymienią się jedzeniem, nic nikomu się nie stanie. Jednak stałe żywienie się nie swoją karmą, będzie szkodliwe dla obu pupili. A więc kolejne, czego nie może jeść kot, to psia karma.

kot i ryba
Fot. Shutterstock

3. Tuńczyk w puszcze i inne ryby

Ryby są bogatym źródłem protein i kwasów Omega 3 i są pożądane w kociej diecie. Pomagają w zdrowiu utrzymać układ odpornościowy i nerwowy, obniżają ciśnienie, dobrze wpływają na kocie serduszko. Ale nie wszystkie ryby są dopuszczalne. Większość z nich zawiera niestety enzym tiaminaze, który wypłukuje z kociego organizmu witaminę B1. A jej brak może być przyczyną problemów zdrowotnych. Negatywne działanie enzymu eliminuje gotowanie. Innym szkodliwym składnikiem surowych ryb jest tlenek trójmetyloaminy, który powoduje z kolei niedobory żelaza. I w tym przypadku pomaga gotowanie.

Należy wspomnieć także o kwestii ości. Są niezwykle niebezpieczne tak samo dla ludzi, jak i dla zwierząt. Dlatego trzeba bardzo uważać podczas porcjowania rybnego posiłku. Dlatego najlepiej karmić koty nie surowymi rybami, lecz produktami z ryb przeznaczonymi dla kotów.

kot bawi się z rybką
Fot. Shutterstock

Jeśli częstowałeś kiedyś kota tuńczykiem i myślałeś przy tej okazji, że rozpieszczasz swojego pupila – byłeś w błędzie. Mięso to może zawierać metale ciężkie (np. rtęć). Nie dajemy kotu także ryb wędzonych ani ryb z puszki dla ludzi – są one mocno przyprawiane i zawierają mnóstwo chemicznych substancji, co szkodzi naszym zwierzakom.

Surowe ryby, które może jeść kot

  • mały kociak je rybę
    Fot. Shutterstock

  • łosoś
  • pstrąg
  • sola
  • flądra
  • okoń
  • węgorz
  • halibut
  • szczupak
  • dorsz

 

Ryby, które może jeść kot po ugotowaniu to: łupacz, morszczuk, czerniak

 

4. Jajka

Na pytanie: „czego nie może jeść kot?” mało kto odpowiedziałby, że jajek. Wszyscy przecież słyszeliśmy, że jajka pozytywnie wpływają na kocią sierść. Jest ona po nich lśniąca i aksamitna. Okazuje się jednak, że jajka zawierają enzym awidyny, który zmniejsza wchłanianie biotyny (witamina B). Może to paradoksalnie właśnie prowadzić do problemów ze skórą i wypadaniem sierści. Szczególnie szkodliwe jest białko. Awidyna jest najbardziej szkodliwa w surowej postaci. Jednak stanowi jedynie 0,05% zawartości białek w białku jaja kurzego, a po ugotowaniu jej negatywne działanie znacznie się zmniejsza. A więc nie takie jajko straszne jak go malują. Unikaj jednak surowego białka. A żółtko traktuj jako dodatek do diety, a nie jego podstawę.

5. Słodycze

Twój kot uwielbia pączki, naleśniki, cukierki albo bitą śmietanę? To wcale nas nie dziwi. Trudno odmówić kociakowi słodkich smakołyków, gdy tak uroczo o nie prosi. Tylko że jako odpowiedzialni opiekunowie stanowczo powinniśmy to robić! Dla kociego dobra. Słodycze nie przedstawiają żadnej pozytywnej wartości dla kocich organizmów. Z dotychczasowych badań wynika, że koty nie rozróżniają nawet słodkiego smaku. Cukier zawarty w słodyczach może po pierwsze doprowadzić do otyłości, ale ma też  zły wpływ na stan kocich zębów. Szczególnie wystrzegać powinniśmy się gorzkiej czekolady. Jest ona dla kotów trująca. Dawka ok. 450 g może okazać się śmiertelna! Lista powikłań, za które odpowiedzialna jest zawarta w gorzkiej tabliczce teobromina, zdaje się nie mieć końca. Czego nie może jeść kot? Z pewnością słodyczy.

kot je słodką babeczkę
Fot. Shutterstock

6. Mleko

Nasza podświadomość, gdy wyobraża sobie kota, automatycznie widzi go z miską mleka. Mleczny mit jest głęboko i stabilnie zakorzeniony w społecznej świadomości. Jak się jednak okazuje – mleko jest dla kotów po prostu szkodliwe. Koty po 12 tygodniu życia tracą umiejętność trawienia laktozy, czyli cukru, który jest obecny w mleku. Nie wszystkie kociaki cierpią na tę przypadłość, ale duża ich część. Mleko jest też produktem wysokokalorycznym i przyczynia się do otyłości. Oprócz rozpieszczania nie ma żadnych podstaw do tego, żeby koty piły mleko. Wyjątek stanowi specjalistyczne mleko dla kotów, bogate w składniki potrzebne kocim brzuszkom, a pozbawione laktozy. Nie zawsze jest ono wolne od kalorii, dlatego należy je podawać z umiarem.

7. Szynka

Gdyby twój kot to czytał, mocno by się zmartwił. Prawda jest okrutna, ale trzeba to powiedzieć. Rytuał dzielenia się z futrzakiem szynką z kanapki musi się zakończyć. Wszelkie polędwice, kiełbasy krakowskie, konserwowe, szynki dziadunia i babuni posiadają takie ilości soli, że spokojnie można by nią obdzielić wszystkich domowników. Producenci nie żałują tu także konserwantów, a te, jak już wiemy, szkodzą naszym pupilom. Utrudniają prace nerek, a o te bardzo trzeba u kotów dbać. W szczególności unikać powinniśmy w kociej diecie produktów wieprzowych. A więc nie dla psa kiełbasa, nie dla kota szynka…

Żywienie kota jest kwestią skomplikowaną i na temat ten krąży nieskończona ilość opinii. Kilka rzeczy jest jednak pewnych. W diecie kota powinniśmy pamiętać o tych zasadach: wysoka zawartość białka, brak konserwantów oraz tak popularnych i wszędobylskich sztucznych barwników. Rozpieszczanie kota mlekiem, śmietanką, kotletem, czy szyneczką jest dla niego po prostu niezdrowe. Wiedząc, czego nie może jeść kot – nie róbmy mu krzywdy, dzieląc się z nim powyższymi produktami.

Autor: Nikoletta Parchimowicz