Czy wiesz, jak dobrym myśliwym jest Twój kot?


Nie od dziś wiadomo, że koty posiadają instynkt łowcy. Jak na to zaopatrują się ich właściciele? Przeczytaj poniższy artykuł.

W piśmie Ecology and Evolution ukazały się wyniki badań przeprowadzonych przez uczonych z University of Exeter dotyczących postaw właścicieli kotów wobec problemu polowań przez koty na ptaki i inne zwierzęta. Uczeni skupili się na badaniu kociej populacji i jej właścicieli w dwóch brytyjskich wsiach – Mawnan Smith oraz Thornhill.

Według badań…

Z badań wynika, że mimo iż właściciele kotów wiedzą, który z nich poluje, a który nie, to nie mają pojęcia, jak wiele zwierząt zabijają ich koty. Niezależnie też od tego, ile ofiar przynosi kot do domu, właściciele kotów zaprzeczają, jakoby ich pupil szkodził środowisku naturalnemu i odmawiają trzymania zwierzęcia w domu. Zgadzali się jednak z sugestią, że warto kota wykastrować. Działanie takie jest uważane za dobre dla kociego zdrowia.

Naukowcy doszli zatem do wniosku, że jeśli chcemy zmniejszyć spustoszenie, jakie w środowisku przyrodniczym czynią koty domowe, powinniśmy wykorzystać argument o działaniu dla dobra kota.  Szacuje się, że w obywatele samej tylko Wielkiej Brytanii trzymają w domach ponad 10 milionów kotów (źródło).

Prawdopodobnie na polskim podwórku wygląda rzecz podobnie. Koty mają wrodzony naturalny instynkt polowania. U kotów niewychodzących jest on przekierowany na zabawę, co najwyżej mogą upolować motyla czy muchę. Koty wychodzące swobodnie mają nadal wiele okazji do łapania ofiar, głównie gryzoni i ptaków. Koty upodobały sobie szczególnie gryzonie z racji wyjątkowo dużej zawartości tauryny w ich ciałach, ale także ptaki stanowią dla ich instynktów wyzwanie.

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Czy z naturą da się wygrać?

Rzadko zastanawiamy się, ile tak naprawdę kot jest w stanie upolować. Niektóre ofiary przynosi do domu lub na podwórko, inne porzuca w terenie. Tylko część mruczków zwykło zjadać złapane zwierzęta. Większość porzuca je, gdy znudzi się męczeniem i „mordowaniem”. Te ofiary, które widzimy, to tylko ułamek procenta rzeczywistej skali kocich polowań.

O ile łapanie myszy i odstraszanie szczurów to bardzo pożyteczna rola mruczków, zarówno na terenach wiejskich, jak i w piwnicach i śmietnikach miast, inaczej rzecz wygląda z małymi ptakami. Jest ich coraz mniej w ekosystemie. Giną z powodu zanieczyszczeń, oprysków upraw i innych chemikaliów, ale też w pyszczkach naszych pupili.

Pytanie, jak wytłumaczyć kotu, że polowanie na myszy jest cool, a na ptaki passe?

Póki co, pozostają dwa sposoby ochrony – zakładanie obróżek z dzwoneczkami lub kolorowych kołnierzy-obróż lub – niewypuszczanie pupili z domu.