Dom Pana Kota i Jego człowieka – pod Poznaniem ma powstać ośrodek felinoterapii


Niedaleko Poznania ma szanse powstać pierwszy w Europie stacjonarny ośrodek felinoterapii. Felinoterapia to najprościej mówiąc leczenie kotem. Projekt wspiera wiele znanych osób.

Niedaleko Poznania ma szanse powstać pierwszy w Europie stacjonarny ośrodek felinoterapii. Felinoterapia to najprościej mówiąc leczenie kotem. Projekt wspiera wiele znanych osób.

Udowodniono już wielokrotnie niezwykły wpływ kociego towarzystwa na zdrowie człowieka. Choroby, których leczenie wspomaga kot-terapeuta to m.in. neurozy, depresje, zaburzenia osobowości, autyzm, niedorozwój, Parkinsonizm, demencja, choroba Alzheimera, SM, schorzenia układu krążenia (stany po udarze i zawale, nadciśnienie, niedociśnienie, choroba wieńcowa, dusznica bolesna), astma i alergie, choroby reumatyczne i inne o podłożu immunoagresywnym, urazy i zwyrodnienia kręgosłupa, zaburzenia hormonalne, zaburzenie układu rozrodczego i wydalniczego, przewlekłe bóle, bóle o niewiadomej etiologii, cukrzyca, alkoholizm i narkomania.

Felinoterapia zyskuje coraz większą rzeszę fanów. Sprawdzają się w niej koty w różnym wieku, rasowe jak i dachowce. Najważniejszym czynnikiem jest koci charakter. Mruczek wycofany, zamknięty w sobie, strachliwy nie sprawdzi się w tej roli (a raczej sprawdzi się, ale tylko w odniesieniu do sobie znanych najbliższych osób). Według dr Ewy Zgrabczyńskiej, pomysłodawczyni powstania ośrodka Dom Pana Kota i Jego człowieka, szczególnie nadają się na terapeutów koty jungle – rasa wyhodowana w Polsce, przy której powstaniu pracowała pani Ewa. Są mądre, bystre, pełne pasji życia i o ciekawości dziecka, lojalne, oddane, uwielbiające towarzystwo człowieka, oddane jednej misji – pomocy choremu człowiekowi. Felinoterapeuci doskonali.

Dr Ewa Zgrabczyńska jest biologiem, zoologiem, felinoterapeutą, zorganizowała już w Poznaniu pierwsze grupy felinoterapeutyczne, a teraz chce stworzyć ośrodek w dawnym gospodarstwie wiejskim. W ośrodku Dom Pana kota i Jego człowieka terapii poddawane miałyby być osoby z niepełnosprawnością intelektualną.

Remont gospodarstwa już trwa, ale na jego dokończenie potrzebne są fundusze. Trwa m.in. zbiórka pieniędzy na platformie polakpotrafi.pl.

Ile trzeba zebrać? Ostateczną kwotą jest 250 tysięcy złotych. W tej chwili zebrane jest nieco ponad 2800zł.

Na co zostaną przeznaczone te pieniądze?

– Wyremontowanie zabudowań gospodarskich i przemienienie ich w salę terapeutyczną oraz kociarnię to koszt 99 tysięcy złotych – czytamy na stronie crowdfundingowej. – Kolejne 50 tys potrzebne jest na stworzenie sali wykładowej ze starej stodoły. W razie otrzymania większej sumy środków- będziemy kolejno przekształcać następne budynki i teren w miejsca rehabilitacji. W dalszych planach- wybiegi dla zwierząt z możliwością spacerów dla ludzi.

– Zadatkowałam wiejskie gospodarstwo- z zabudowaniami dla zwierząt, polami i lasem wokół. Potrzebny jest remont, przystosowanie niszczejących budynków do potrzeb kotów, ale i funkcji felinoterapeutycznych- by powstał unikalny ośrodek wspomagający leczenie osób, którym koty z dżungli już pomagają: zespół Downa, deficyt intelektualny, schorzenia onkologiczne, porażenie mózgowe, demencja czy depresja to wielkie cierpienie i wielka walka o prowadzenie życia bez bólu, samotności i wykluczenia – opowiada dr Ewa.

Moje koty czynią cuda. Trzeba tylko dać im kawałek nieba.

 

Szczegóły projektu: http://polakpotrafi.pl/projekt/dziki-kot-w-miejskiej?utm_source=projects