Domki na wagę kociego życia – czyli o wspólnej akcji Straży dla Zwierząt w Polsce i naszego serwisu


W Dniu Kota czyli 17 lutego br. przedstawiciele Straży dla Zwierząt w Polsce przekazali Urzędowi m. Warszawy wzorcowe domki dla kotów, które powinny się znaleźć na każdym warszawskim osiedlu. W tym roku w Warszawie i okolicach zamarzło ponad 55 kotów.

 

W Dniu Kota czyli 17 lutego br. przedstawiciele Straży dla Zwierząt w Polsce przekazali Urzędowi miasta Warszawy wzorcowe domki dla kotów, które powinny się znaleźć na każdym osiedlu.

Wzorcowy domek jest drewniany, ocieplony styropianem i pokryty papą, mieści trzy zwierzaki. Wygląda estetycznie – zielony, z logo Straży dla Zwierząt, etykietką Tu mieszka KOT.  

– Z okazji Międzynarodowego Dnia Kota chcemy przekazać ją prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz jako alternatywę dla piwnic. Jeśli miasto byłoby zainteresowane, możemy zrobić tysiące takich wolno stojących domków – zadeklarował rzecznik stowarzyszenia Tomasz Justyniarski, kiedy wraz z insp. Renatą Rajską, mł. insp. Pawłem Ceranowiczem i wolontariuszem Piotrem El-Elsambouli nieśli zieloną budkę do ratusza. – To na gminie ciąży ustawowy obowiązek opieki nad żyjącymi w niej zwierzętami, także tymi, które są bezpańskie. Nie może być tak, że koty giną, bo niektórzy mieszkańcy ich nie lubią.

W ostatnie mrozy Straż dla Zwierząt miała bardzo dużo wezwań i interwencji do zamarzniętych kotów. Jesteśmy przekonani, że takie domki będą stanowiły rozwiązanie tego problemu. Są świetną alternatywą wobec właścicieli, którzy zamykają okna przed tymi biednymi zwierzętami. Na tym przykładzie chcemy pokazać całej Polsce, że gminy mogą pomóc jeśli tylko chcą. Dyrektor Ochrony Środowiska zadeklarowała chęć udziału w tym projekcie. – w podsumowaniu wczorajszej akcji piszą Strażnicy na swojej stronie.

Pierwszy, wzorcowy domek Straż dla Zwierząt przekazała mieszkańcom przy ul. Górczewskiej, którzy wcześniej zgłaszali problem zamarzających kotów.

Materiał filmowy z wczorajszej akcji:

 

A tak pisała o akcji Gazeta Wyborcza –kliknij tutaj.

 

W tym roku w Warszawie i okolicach zamarzło już przynajmniej 55 kotów. Mimo apelu pani prezydent miasta mieszkańcy nie zostawiają uchylonych okienek piwnicznych dla tych zwierząt. Bo wyziębiają się piwnice, bo śmierdzi kocim moczem, bo… nie lubi się kotów i zapomina o ich ważnej roli naturalnej ochrony przed gryzoniami.

Tam, gdzie nie ma kotów, pojawiają się stada szczurów i myszy. Trutki nie są dobrym rozwiązaniem – są niebezpieczne dla naszych domowych kotów i psów – właściciele psów doskonale wiedzą, jak trudno upilnować psiaki przez zjadaniem lub zlizywaniem różności podczas spacerów, właściciele kotów wychodzących dopiero trafiając z chorym kotem do lecznicy, dowiadują się, że zjadł trutkę na szczury, nie ma szans na ratunek. Śmierć po zjedzeniu trutki jest powolna (gdyby szczur-zwiadowca ginął natychmiast, jego pobratymcy nie ruszyliby jej, to bardzo inteligentne stworzenia, dlatego działanie trutki jest podstępne i wydłużone w czasie), po zjedzeniu trutki organizm ulega wysuszeniu "od środka", zamierają czynności życiowe. 

Sprawa brzydkiego zapachu w piwnicy – kot jeśli ma możliwość, woli załatwić się "do piasku", a nie na twarde podłoże – to sprawa instynktu, potrzeba zagrzebania "urobku" w ziemi. Jeśli uniemożliwimy kotom swobodne wychodzenie z piwnic (zamykanie okienek), koty załatwią naturalne potrzeby tam, gdzie mogą, w piwnicy. Po drugie – czy na pewno mocz na klatce i w piwnicy został oddany przez koty, a nie przez domowe psy, których właścicielowi nie chciało się wyjść na dwór na spacer z pupilem i ograniczył się do otworzenia psu drzwi wyjściowych z mieszkania? A ludzie – ile razy to człowiek "załatwił" swoją potrzebę w takich miejscach?

Wychładzanie piwnic nie stanowi znaczącego problemu. Różnica temperatur na zewnątrz i w piwnicy zimą jest zbliżona, niezależnie od otwierania okienek czy nie. Jedno otwarte okienko na blok potraktujmy jako naturalną wentylację. Wolno żyjące koty są pożyteczne – już sama ich obecność odstrasza szczury, które są o wiele groźniejsze dla ludzkiego życia i zdrowia niż najbrudniejszy kot.

Alternatywą dla otwartego okienka piwnicznego są kocie budki.

Jeśli jesteście zainteresowani takimi domkami, wykonanymi przez wolontariuszy Straży dla Zwierząt w Polsce, prosimy o kontakt ze Strażą: [email protected].

 

 film – strona Straży dla Zwierząt w Polsce