Dorota Warakomska i jej kocia gromadka


Dlaczego kot Doroty Warakomskiej jest w siedmiu postaciach? Co wspólnego z jej kotami ma aria azjatyckich śpiewaczek? Na kocie pytania odpowiada dziennikarka telewizyjna i komentatorka wydarzeń międzynarodowych, doradca medialny

Dlaczego kot Doroty Warakomskiej jest w siedmiu postaciach? Co wspólnego z jej kotami ma aria azjatyckich śpiewaczek? Na kocie pytania odpowiada dziennikarka telewizyjna i komentatorka wydarzeń międzynarodowych, doradca medialny

Mój kot jest… w siedmiu postaciach (bo siedmioma się opiekuję), ale ten pierwszy (prakot) bywa czasem aniołem (gdy się przytula), a czasem diabłem (gdy gania inne moje koty).

Mój kot (ten pierwszy) ma na imię… Sushi, bo gdy się pojawił, był dla mnie tak egzotyczną postacią, jak danie, którym zajadałam się w Japonii.

Dostałam kota…  pierwszego kota znalazł pies, drugiego przyniosła sąsiadka, a kolejne przyszły same.

Moje koty najbardziej lubią… gdy mają mnie pod kontrolą. 

Lubię, gdy moje koty… ze mną rozmawia.

Moim kotom zazdroszczę… spostrzegawczości, refleksu i konsekwencji w wychowywaniu mnie.

Z moimi kotami mamy wspólne… dom, łóżko, psa itd.

Kot szczęśliwy to… kot, który jest rozumiany i kochany.

Ludzie lubiący koty… mają szanse być zdrowsi i spokojniejsi. I mają u mnie duże fory.

Kocia muzyka…  jest jak aria azjatyckich śpiewaczek. Ale w wykonaniu moich kotów – miła dla ucha. 

Najczęściej drę koty… nie drę kotów, ani pierza! 

Na widok czarnego kota…  ożywiam się i patrzę, czy jest podobny do mojego Sushiego.

Najczęściej odwracają kota ogonem...  zodiakalne barany – tak twierdzi bliska mi osoba.

Dlaczego nie pies?  Pies też! Moje koty nie wyobrażają sobie życia bez labradora.

Gdybym nie miała kota…  przygarnęłabym jakiegoś.

Gdybym była kotem…  wydaje mi się, że albo już byłam, albo będę…