Kotka nie akceptuje kocich towarzyszy, co robić?

Na początku zaznaczę, że dorosłe koty są sterylizowane/kastrowane i wychodzące. A więc tak: Moja 7-letnia kotka Lucy przez 4 lata swojego życia była kocią jedynaczką. Wtedy do domu przyszedł kocurek, Tosiek, w wieku ok. 2 miesięcy. Wtedy się zaczęło. Koty nie znoszą się, Toluś mieszka u moich dziadków na parterze domu, zakolegował się z ich pieskiem i już został u nich, jednak wciąż jest to wspólny kot – przychodzi do nas, między kotami toczą się bójki i tak przez 4 LATA!

 

Mamy teraz od kilku dni jeszcze 3,5-miesięczne kocię, również kocur, z moją Lucysią jest jeszcze gorzej. Mały póki co jest z nią w jednym pokoju, nie mamy innej możliwości, ale jest w klatce na posiłki (chociaż i tak nie chce nic zjeść, odkąd jest u nas) i na noc, lub kiedy kotka jest w pokoju. Jazz (mały kocurek) patrzy na nią błagalnie i miauczy, próbuje traktować ją jak mamusię, ale ona jest nieugięta. Syczy, prycha i drapie wszystkich dookoła. Rozumiem, że tyle lat samotności bez innych kotów zrobiło swoje, ale cztery lata z kotem, a ona jest jeszcze gorsza! Tosiek póki co to samo, syczy na Jazz’a i ucieka.

 

Każdy kot ma swoją kuwetę, Lucy, z nią jest większy problem, ma kuwetę w tym samym pokoju co Jazz, miski to samo. Ona nie jest w stanie nic zjeść jeśli on jest obok, więc przesuwamy miski na drugi koniec pokoju aby mogła coś zjeść. Próbowałam mnóstwa różnych metod na te koty, ale nie daję już rady. Jeśli nic innego nie przyniesie skutku w przyszłym roku ruszamy chyba do behawiorysty..może on pomoże.. Serce mi się łamie jak widzę ten smutny i zarazem wściekły pyszczek Lucy, jak i małego Jazz’a siedzącego w tej klatce, próbującego się wydostać i błagalnie miaucząc.. Liczę na każdą pomoc, dziękuję i pozdrawiam 😉

Tak jak napisałam we wcześniejszym wpisie to najwyższy czas na spotkanie z behawiorystą. Proszę wyszukać kogoś, kto mieszka blisko Państwa i zaprosić go na wizytę. Może Pani skorzystać z naszej strony www.behawioryscicoape.pl – tam na pierwszej stronie jest mapka, należy wybrać odpowiednie województwo i zobaczy Pani listę behawiorystów z danego regionu. To jest zbyt poważny problem, żeby radzić na odległość. Behawiorysta musi zobaczyć koty, ich naturalne otoczenie, przeprowadzić wywiad z opiekunami i dopiero wtedy może zaproponować skuteczną terapię.

Autor: Beata Leszczyńska