Mój kocur jest bardzo niespokojny

Dzień dobry!

 

Nasz kotek imieniem Ozzy jest ostatnio strasznie niespokojny. Mam wrażenie, że próbuje wymusić na nas wyjście na dwór. Ujada notorycznie wpatrzony w okna lub w okolicach drzwi. Kiedyś kotek mieszkał z nami na małej kawalerce i był jedyny w mieszkaniu (do 2 roku życia), następnie przeprowadziliśmy się do domku poza miastem i adoptowaliśmy kolejnego kocura ze schroniska (2 lata i 4 miesiące młodszego). Koty się nam pięknie dogadują ze sobą od samego początku, chodzą wspólnie spać i razem się bawią w kocie MMA :).

 

Kiedy żyliśmy w bloku, a kotek był sam miał czasem z nami spacery na smyczy. Również po przeprowadzce kilka razy zdarzyło się nam przejść wspólnie z Ozzym. Drugi kocurek (Dr Ptyś) boi się nawet wychylić nosa poza dom kiedy mamy otwarty taras, natomiast Ozzy chwilami przyczajony, a chwilami jak ryba w wodzie na zewnątrz. Zdecydowaliśmy się na kilka krótkich spacerów głównie dlatego, że kotek odchodził ze zmysłów kiedy ja zajmowałem się ogrodem. Wtedy pod moją obecnością pozwalałem mu troszkę podgryźć trawki i pochodzić po ogrodzonej części ogrodu. Obecnie dzień w dzień Ozzy strasznie ujada i mam wrażenie, że nie jest szczęśliwy. Nadal potrafi się bawić z Dr Ptysiem i przychodzi do mnie kiedy tylko może (Ozzy jest strasznie za mną, łazi za mną wszędzie i potrafi być zazdrosny o Dr Ptysia). Proszę poradzić nam jak uspokoić naszego pupila ponieważ nie wyobrażam sobie puścić go samopas… mamy zaraz koło siebie drogę krajową i bardzo się boję, że kocurek mógłby nie wrócić, a mnie czekałaby chwila załamania nerwowego, że przez to, że chciałem dać mu wolność pozbawiłem go życia…

Po pierwsze kocie zapasy to nie jest zabawa, bo koty po osiągnięciu wieku dorosłego nie bawią się ze sobą. To co Państwo odbieracie jako igraszki to raczej przejaw niepokoju i próba rozładowania napięcia. Po drugie, puszczenie samopas nie wchodzi w grę, bo kot zginie pod kołami szybciej niż nam się może wydawać, a nie ma się co dziwić, że widząc taką przestrzeń kot chciałby patrolować swoje otoczenie. Po trzecie, jedynym sensownym rozwiązaniem będzie zbudowanie szczelnej woliery na terenie ogrodu, skąd koty mogłyby Państwa obserwować i być na świeżym powietrzu. Do tego dołożyłabym osiatkowanie całego tarasu, zamontowanie na nim półek i miejsc, skąd można obserwować okolicę i dodatkowo osiatkowanie kilku okien w domu. Takie proste zabiegi powinny pomóc uspokoić sytuację.

Autor: Beata Leszczyńska