Fredzia Krzysztofa Kowalewskiego


Z moim kotem mamy wspólne... godziny oczekiwania, on czeka na parapecie, kiedy go nakarmię, a ja czekam przy parapecie, kiedy przyjdzie coś zjeść.

Mój kot jest… fantastyczny i kochany.

Mój kot ma na imię… Fredzia, ponieważ takie mi przyszło do głowy, a moje panie je zaakceptowały.

Dostałem kota…
nie dostałem, lecz znalazłem.

Mój kot najbardziej lubi… przytulać się do mojej żony w łóżku, ostatnio Fredzia położyła żonie łapkę na wargach, jakby chciała powiedzieć: nie odzywaj się.

Lubię, gdy mój kot… mnie odwiedza na kanapie.

Mojemu kotu zazdroszczę… niezależności.

Z moim kotem mamy wspólne… godziny oczekiwania, on czeka na parapecie, kiedy go nakarmię, a ja czekam przy parapecie, kiedy przyjdzie coś zjeść.

Kot szczęśliwy to… zdrowy, nieznerwicowany i bez kompleksów – i Fredzia taka jest.

Ludzie lubiący koty… same miluchy.

Kocia muzyka to… nie wiem dlaczego nazywamy tak złą, nieprzyjemną muzykę. Fredzia mi tego nie robi.

Najczęściej drę koty… oj, to, co ja drę, to chyba nie koty…

Na widok czarnego kota… nie jestem przesądny, a Fredzia jest czarna.

Najczęściej odwracają kota ogonem… kretyni.

Dlaczego nie pies? Pies też.

Gdybym nie miał kota… teraz już sobie tego nie wyobrażam.

Gdybym był kotem… to bym się zalecał do Fredzi.