Co myśli kot, gdy w domu pojawia się dziecko?


Gdy w domu pojawia się dziecko, twój kot może zwariować. Chcesz wiedzieć, co on sobie wtedy myśli? Przeczytaj zwierzenia kociej reporterki!

Ostatnio w moim domu spomrrro się zmieniło. Jakiś czas temu – nie wiem, kiedy dokładnie – mamcia strasznie utyła! A to na mnie mówią grubasek… Na początku nie zwróciłam na to uwagi. Sama utyła, to sama schudnie – pomyślałam. Jednego tylko nie mogłam pojąć… Dlaczego, kiedy ja tyję, muszę jeść dietetyczną karmę i to tylko wtedy, gdy ONI mi pozwolą? Miauuu! A jak utył nagle jeden z człowieków (i to dużo bardziej niż ja kiedykolwiek), to wszyscy się nagle cieszyli?!

Po dłuższym czasie stało się coś jeszcze dziwniejszego… Mamcia zniknęła, po kilku dniach wmrrróciła już całkiem chuda, ale pod pachą przyniosła… młode! Święta makrelo! Wiecie, co ja musiałam znosić? Nikt mi nie powiedział, nikt nie uprzedził… Na początku to był koszmrrar! Młode płakało, miauczało, a mi uszy już odpadały! Ale to nie wszystko…

Ale dziwnie pachnie…

Po pierwsze, ten wszędobylski, osadzający mi się na wąsach zapach. Czułam go nawet na balkonie… Wiecie, jakie to dziwne uczucie, kiedy w domu ni stąd, ni zowąd pojawia się tyle nowych zapachów? Jakieś niewydarzone papierowe majtki, mleko, które nie jest dla mnie, nowy zapach pmrrrania i… ono samo, młode! A przecież wystarczyło część z tych rzeczy przynieść wcześniej. Miauuabym czas, żeby trochę się z nimi oswoić, maiuu! A tak, to klops. Ciągły stres!

Halo, to ja!  Twoje pierwsze dziecko!!!

Czasem się czułam, jakby mnie nie było… Kiedyś to ja spędzałam całe wieczory u mamci na kolanach, to mnie nosił tatuś… I ja byłam małym puszkiem okruszkiem!!! A teraz? Teraz muszę się dopominać nawet o zwykłe głaskanko na dzień dobmrrry. Koty, jeśli to czytacie, powiedzcie swoim człowiekom, że zanim u nich pojawi się młode, musicie ustalić jakieś zasady. Wasze zasady!

Z kim się bawić, gdy w domu pojawia się dziecko?

Dobmrrra, może nie jest wcale tak źle. Trochę czasu minęło i już przywykłam do dziwnych zapachów i dźwięków. Co miauuuam do wyboru? Przecież się nie wyprowadzę! Mogłabym, ale co ja wynajmę za 3 saszety, kilka pluszowych myszek i to dyndadełko od obroży? A aktualnie tyle mrram w portfelu. No dobra, nie mam portfela…

Właściwie to już trochę lubię to młode. Wołają na nie Kuba. Pospolicie, ale co zrobić? Może do kocich imion mają lepsze głowy. W każdymrrr razie już kilka razy spałam w jego posłaniu, a nawet się z nim bawiłamrrr! Mama wcale mi nie zabraniała. Wie, że mrrram wszystkie szczepienia i czyste pazurki. Nie wiem tylko, o co tyle wrzasku zrobiło to małe, kiedy przybiłam mu piątkę… Nooo, może kiepsko wycelowałam i trafiłam w czoło, ale napmrrrawdę? Trzeba było tak płakać? Kocie młode są dzielniejsze, miauuu.

O, jak miło, że kupiliście mi tyyyyle zabawek!

Słuchajcie, pokój młodego to chyba najlepsze, co mi się ostatnio przytrafiło! Tam jest tyle miśków, kocyków, poduszek i walającego się wszystkiego, miauuu! Niekończąca się zabawa, kocie Eldomrrrado! Jak chcę, chowam się w pluszaki. Jak mam ochotę, turlam grzechoczące zabawki, ciągnę za sznumrreczki. Bajka! On się zawsze bawi tym samym miśkiem. Nie mrrozumiem, przecież nawet nie szeleści… Ale to nieważne, bo dzięki temu cała reszta jest moja, moja, mojaaa!

Gdy w domu pojawia się dziecko… Zajrzyj tu – NAJLEPSZE KSIĄŻKI O KOTACH DLA DZIECI.

Gdy w domu pojawia się dziecko, kot poszerza kulinarne horyzonty…

Młody trochę podrósł. Chyba zawrzemy sojusz… Semrrrio, z młodym to się opłaca! On od zawsze miauu coś dobrego do jedzenia. Nie są to saszety, ale kto by narzekał. Gdy w domu pojawia się dziecko, yyy znaczy młode, trzeba być otwamrrrtym na nowe doświadczenia kulinarne. A on je tak, jak jeść powinien każdy człowiek. Wszystko mruuu spada, zostaje na pyszczku albo łapkach. Wystarczy upewnić się, że mama nie patrzy, podejść iiii bon appetit! Tak się żyje, gdy w domu pojawia się dziecko!

Początki z młodym to byłkoszmrrrar. Wszystko było nowe, dziwne. Moi koci rodzice zalatani… Byłam taka skołowana! Jeśli miauuuabym dać wam wszystkim jedną, kocią radę, to brzmiałaby ona tak: uprzedźcie kota, że będziecie mieć młode, serio. My się nie pogniewamy. Małe człowieki są fajne, ale niech nie spadają nam znienacka na głowy, bo my przestaniemy spadać na cztery łapy!

Pisałam do was, ja – Szarlotka, kocia reporterka. Tym razem bez pośpiechu, bo mamcia i tak jest z młodym. Jeszcze się kiedyś odezwę! Do miauułego zobaczenia! A gdybyś zastanawiał się, co myślą koty, gdy widzą człowieki w maskach, zapraszamy TUTAJ.

Autor: Julia Dzierżak