Jak odmienić życie na lepsze? Tylko kot to wie!


Cześć! Jestem Rysia i na co dzień opiekuję się moim człowiekiem - Weroniką. Sądzicie, że to łatwe zadanie? Wcale nie! I już wam wyjaśniam dlaczego.  

Wiem, że my, koty różnimy się od ludzi. I całe szczęście, bo te dwunogi to w ogóle nie potrafią żyć! Coś mi się wydaje, że nikt ich po prostu nie nauczył, co to są dobrze poustawiane priorytety… Ciągle tylko obowiązki, zero przyjemności! Każdego dnia mówię: Weronika, gdzie się tak spieszysz? Praca nie ucieknie, a mucha z okna – tak! Ale ona w ogóle nic sobie z tych moich nauk nie robi.  Zresztą, zobaczcie sami, z czym ja się zmagam! 

Ciężkie jest życie z człowiekiem 

Sen to podstawa udanego dnia – powie ci to każdy szanujący się kot! Nawet psy, o których wszyscy wiemy, że nie grzeszą rozumem, wiedzą co to znaczy porządnie przyciąć komara. A u nas? Budzik dzwoni o 7 rano! Kotastrofa! No dobrze, rozumiem, że śniadanie nie zje się samo, ale są jakieś granice. A najgorsze, że nawet jak zjemy, to Weronika za nic nie chce wrócić w objęcia Koteusza! Mimo że każdego dnia pokazuję jej, jak to się robi, ona… ni w sierść nie rozumie. 

A to tylko początek – wystarczy zajrzeć do jej kalendarza.  W moim, wiadomo: sen, mycie, zabawa, jedzenie, sen zabawa – normalka. A u niej same nudne rzeczy – praca, obowiązki, sprzątanie… A gdzie czas na zabawę z kotem? Musiałam wziąć sprawy w swoje łapy!  

Nowy domownik – Robot odkurzający iRobot Roomba i7+  

W jednym na szczęście jesteśmy zgodne. Obie lubimy, jak jest czysto, ale to ja wpadłam na pomysł, że porządek powinien robić się sam! Wcześniej Weronika, gdy wracała z pracy, najpierw łapała się za głowę, a później za odkurzacz. Przebąkiwała, że karma znów rozsypana, żwirek poza kuwetą, że wyciągnęłam pióra z poduszki. Coś zawsze było jeszcze o sierści na dywanie… Gdy kończyła z odkurzaczem, padała na kanapę i mogłam liczyć co najwyżej na drapanie za uchem.

Wymyśliłam, jak to zmienić. Udało mi się namówić Weronikę, aby przygarnęła pod nasz dach robota odkurzającego iRobot Roomba. Chcę dla mojej Weroniki jak najlepiej, więc wybrałam dla niej model Roomba i7+. To robot ze stacją czyszczącą. iRobot Roomba i7+ wyposażony jest w kilka innowacji, dzięki którym obie jesteśmy z niego bardzo zadowolone: 3-stopniowy systemem sprzątania, specjalnie zaprojektowana szczotka do odkurzania przy krawędziach, dwie gumowe szczotki do wszystkich powierzchni i duża moc ssania działają na wszystko, od małych cząstek takich jak resztki moich pazurków po duże, jak sierść, którą ponoć ciągle gubię, no i te grudki z kuwety... 

Nasza nowa Roomba to podobno najlepszy robot odkurzający dla domów, w których kot mieszka z człowiekiem. Poza tym, że wymiata długą i krótką sierść i nie wplątuje się w nią, to jeszcze filtr, w który iRobot Roomba i7+ jest wyposażony, wychwytuje 99% psich i kocich alergenów – czymkolwiek one są.   

Robot sprzątający iRobot Roomba i7+ – co się zmieniło? 

Nowa Roomba całkowicie odmieniła nasze życie na lepsze! Weronika na godzinę przed przyjściem z pracy planuje, aby Roomba sama się włączyła. To naprawdę sprytne urządzenie. Potrafi poruszać się wzdłuż ścian, wie, gdzie akurat trochę bardziej nabałaganiłam i dokładniej sprząta te miejsca, bez problemu radzi sobie też z przestrzenią pod stołem i między krzesłami. Zgrabnie mieści się pod większością mebli, więc brud spod kanapy czy komody nie ma z nią szans. A co najważniejsze – wie, że moje legowisko to moja przestrzeń i nigdy nie próbuje się tam wpakować, tylko zgrabnie je omija.

Po skończonej pracy Roomba samodzielnie wraca do swojej bazy i nawet nie trzeba jej od razu czyścić, bo to też robi sama – do zamkniętego worka, który mieści zawartość 30 pojemników. Dzięki temu nie musimy jej opróżniać nawet przez kilka miesięcy. Fajnie, nie?

roomba w pokoju
mat.part.

iRobot Roomba i7+ ma jeszcze coś ekstra. Za pomocą komendy głosowej można ją skierować do wybranego pomieszczenia, więc nawet gdy wszystko jest ogarnięte, a ja trochę zapomnę się w kuwecie, zawsze można powiedzieć: Roomba – łazienka! A ona już sama najlepiej wie, co należy robić.

Bardzo mi się ten samo robiący się porządek podoba. Weronice chyba też, bo niedawno do naszej rodziny dołączył jeszcze robot mopujący iRobot Braava jet® serii 200. Zaraz po tym, jak siódemeczka skończy odkurzanie, Braava bierze się za mycie kafelków. Na błysk! Normalnie można jeść z podłogi, o ile ktoś lubi 😉

Dziękuję, Roomba!

Gdy iRobot Roomba i7+ skończy porządki, kładę się na odkurzonej i wypucowanej podłodze i czekam na moją ulubioną Weronikę, która po powrocie z pracy wreszcie ma czas na to, co w życiu naprawdę ważne: kota! Wędka, pudełka, berek – możemy bawić się w to, co chcę i tak długo, jak chcę. A Weronika? Nareszcie żyje trochę po kociemu. Widać, że odkąd pozwala się wyręczać w porządkach, zwyczajnie jest szczęśliwsza. A szczęśliwy człowiek, to szczęśliwy kot. Dziękuję, Roomba!

materiał sponsorowany