Kasia Kwiatkowska i Flora


Kocia muzyka to... rzeczywiście bywa, że koty wydobywają z siebie nienajprzyjemniejsze dźwięki – ale mnie to zawsze bardzo śmieszy, od razu też biorę się do pracy nad wydaniem podobnych.

Mój kot jest… wierny jak pies.

Mój kot ma na imię… Flora, na cześć postaci małej dziewczynki o tym imieniu granej przez Annę Paquin w Fortepianie Jane Campion.

Dostałam kota… znalazłam go w kurniku.

Mój kot najbardziej lubi… położyć się na stole, słuchać jak rozmawiamy i ściągać nam pazurem z naszych talerzy jakieś smakowite kąski.

Lubię, gdy mój kot… je, bo jest za chudy i bardzo bym chciała żeby przytył, ale widać taki genotyp – modelka, prawdziwa kocia Kate Moss.

Mojemu kotu zazdroszczę… tego, że sobie leży i raczej zdaje sobie sprawę, że walka  o przetrwanie jego akurat nie dotyczy.

Z moim kotem mamy wspólne… mieszkanie.

Kot szczęśliwy to… kot rozpieszczany, kochany i taki którego indywidualne potrzeby są bez szemrania realizowane przez właściciela (staram się mojemu zapewnić takie warunki).

Ludzie lubiący koty… nie wiem jak można ich nie lubić.

Kocia muzyka to…  rzeczywiście bywa, że koty wydobywają z siebie nienajprzyjemniejsze dźwięki – ale mnie to zawsze bardzo śmieszy, od razu też biorę się do pracy nad wydaniem podobnych.

Najczęściej drę koty… nie używam tego określenia.

Na widok czarnego kota… myślę o mitach, legendach i stereotypach jakimi od dzieciństwa jesteśmy faszerowani i od których potem tak trudno się uwolnić, nawet jeśli nigdy nie traktowało się ich serio to one wżarły się w korę mózgową czy tam jakąś przysadkę i w ten oto sposób nigdy nie zapominamy tych bzdur. Okropne.

Najczęściej odwracają kota ogonem… weterynarze kiedy muszą  mu zmierzyć temperaturę.

Dlaczego nie pies? Mam psa.

Gdybym nie miała kota… nie miałabym uczulenia, ale byłabym uboższa i nieszczęśliwa. Wolę mieć i uczulenie i kota.

Gdybym była kotem… zabijałabym myszy i szalała w marcu.