Bezszelestny koci chód – jak on to robi?


Ciekawi cię, jak to możliwe, że twój kot potrafi poruszać się bezszelestnie niczym ninja? Dowiedz się, jak on to robi!

Ile razy zdarzyło się, że twój kot – ku twojemu zaskoczeniu – nagle zmaterializował się za twoimi plecami? Nie wiesz, jak i kiedy to zrobił – w ogóle nie słyszałeś, żeby do ciebie szedł! No właśnie: jak to możliwe? Co sprawia, że koci chód może być do tego stopnia bezszelestny?

Urodzony myśliwy

Dzikie i wolno żyjące koty  mają wiele powodów, by ukrywać swoją obecność. Choć są drapieżnikami, znajdują się po środku łańcucha pokarmowego – polują, ale same też mogą paść ofiarą innych zwierząt. Umiejętność maskowania się decyduje o ich przeżyciu. Z jednej strony kot musi być cicho, by nie spłoszyć swojej ofiary. Z drugiej – aby uchronić się przed atakiem innego, silniejszego drapieżnika. Stąd częsta potrzeba skradania się.

To wszystko w równym stopniu dotyczy także domowych mruczków. Mimo, że teoretycznie nic im nie zagraża, a jedzenie samo ląduje w miseczce, ich natura nie uległa zmianie. By realizować swoje instynkty, kanapowce muszą polować (czyli bawić się) – elementem łowów jest zaś skradanie się do ofiary.

Co czyni koci chód bezszelestnym?

No dobrze, wiemy już dlaczego. Ale wciąż pozostaje zasadnicze pytanie: jak on to robi? W jaki sposób mruczek w jednej chwili beztrosko tupie, a w innej – zamienia się w ninję?

Na bezszelestny koci chód składa się kilka elementów:

  • Koordynacja ruchów nóg – skradający się kot porusza równocześnie obiema łapami po jednej stronie ciała. W ten sposób redukuje o połowę liczbę stawianych kroków i precyzyjniej rozkłada ciężar ciała.
  • Wciągnięte pazury
  • Chodzenie na palcach
  • Pochylenie sylwetki ku ziemi – dzięki temu kot zmniejsza prawdopodobieństwo zostania wykrytym.

Skradający się kot porusza się powoli i bardzo precyzyjnie – zgranie wszystkich elementów wymaga od niego ogromnej koncentracji. To jeden z najbardziej wyczerpujących elementów polowania, na który mruczek zużywa dużo energii. M.in. dlatego koty przesypiają tak wiele godzin – muszą kumulować siły potrzebne do skutecznych łowów i ochrony przed potencjalnymi wrogami.

Nie zawsze cichy

Choć kot potrafi zachowywać się bardzo cicho, robi to tylko czasami – domowe mruczki często tupią i hałasują. Wynika to m.in. ze wspomnianego wyżej faktu, że bezszelestny chód jest bardzo wyczerpujący. Poza tym kot, który czuje się bezpiecznie, poza czasem polowania nie będzie miał potrzeby ukrywania swojej obecności. Zdarza się też, że mruczek hałasuje celowo – chce w ten sposób zwrócić na siebie uwagę opiekuna.

Autor: Agata Kufel