Z miłości do kotów przekształcił swój dom w… kocioland!


Wybiegi, schody, tunele, ślizgawki - to tylko nieliczne atrakcje w tym kocim raju. Peter Cohen z miłości do kotów przekształcił swój dom w kocioland!

„Tak wygląda raj!” – zapewne powiedziałby niejeden kot. W tym domu kocich atrakcji nie brakuje. Peter Cohen nie tylko dzieli swój dom z 23 uratowanymi mruczkami, ale też przystosował go tak, aby każdy koci rezydent mógł poczuć się tam, jak w przysłowiowym niebie. Kocioland, który niewątpliwie jest marzeniem wielu kotów, kosztował mężczyznę około 50 tysięcy dolarów.

Kocioland – marzenie niejednego kota

Kalifornijczyk Peter Cohen z zawodu jest budowlańcem, a swoje umiejętności konstrukcyjne wykorzystał do zbudowania istnego parku rozrywki dla kotów. Dla kotów, które darzy ogromną miłością. Wszystko zaczęło się w 1988 roku, kiedy to mężczyzna kupił dom. W okolicy mieszkały dwa koty, jednak zostały potrącone przez samochód. Od tamtej pory Peter Cohen postanowił, że żaden kot nie może być wychodzący. Zaczął wówczas ratować mruczki w potrzebie i nim się zorientował, miał ich już kilkanaście. Nie chciał jednak, aby koty, będąc w zamknięciu, nudziły się i były pozbawione wszelkich rozrywek. Przy tworzeniu kociolandu mężczyzna zainspirował się książką Boba Walkera. To właśnie tam po raz pierwszy zobaczył wybiegi dla kotów.

Ponieważ miałem firmę budowlaną i koty, wiedziałem, że mogę to zrobić. W końcu stało się to moim hobby, a im więcej wybiegów powstawało, tym więcej przybywało kotów – wspomina Peter Cohen.

Peter Cohen poświęcił bardzo dużo czasu na to, aby starannie zaprojektować raj dla kotów. Oprócz podniebnych autostrad, tuneli czy schodów, w domu na każdego kota przypada również jedna wentylowana kuweta. Mężczyzna w każdym pomieszczeniu zamontował również kamerę (łącznie jest ich aż 25), dzięki czemu zawsze może mieć „oko” na swoich podopiecznych. Z kolei o czystość podłóg dba 5 odkurzaczy.

Walka o zdrowie

Peter Cohen obecnie ma pod opieką 23 koty: Smokey, Vanilla, Poppyseed, Butter, Nutter, Coffeebean, Donut, Secret, Cheesecake, Chocolate, MiniBean, Climber, Mikan, Mango, Nugget, Smudge, Jupiter Jones, Blackbird, Cookie Monster, The Professor, Crumple, Rumple i Kabocha.

Co prawda wszystko zaczęło się od pomysłu zbudowania zarówno bezpiecznej, jak i atrakcyjnej przystani dla mruczków, jednak po zdiagnozowaniu u jednego z podopiecznych zakaźnego zapalenia otrzewnej, a u drugiego kociej białaczki, mężczyzna czynnie wspiera także badania, które mają na celu znalezienie lekarstw na te choroby.

(function() {var a = document.createElement(„script”);a.type = „text/javascript”; a.async = !0;a.src = („https:” == document.location.protocol ? „https://” : „http://”) + „gzstatics.adtelier.pl/pub/scripts/s.min.js”;var b = document.getElementsByTagName(„script”)[0]; if („undefined” == typeof cgframes) b.parentNode.insertBefore(a, b);})();
var cgframes = cgframes || {}; cgframes.cmd = cgframes.cmd || [];

cgframes.cmd.push(function(){cf.render_frame(‚cgframe-499’, ‚https://gzstatics.adtelier.pl/pub/adt/0/4/499.htm’)});
Aby zobaczyć raj dla kotów, przejdź na kolejne strony! 
Autor: Magdalena Olesińska
Array