Kolce w doniczkach zabiły kota


Czyli historia o tym, jak NIE chronić miejskiej zieleni.

Czyli historia o tym, jak NIE chronić miejskiej zieleni.

W Gdyni zarządcy jednej ze wspólnot mieszkaniowych wpadli na „świetny” pomysł. W doniczkach na kwiaty na jednym z przyblokowych podwórek  zamontowano metalowe, ostro zakończone kolce. Miały chronić rośliny przed zniszczeniem przez zwierzęta. Niestety kolce stały się śmiertelną pułapką na koty. U jednego kota skończyło się na amputacji łapy, inny nie przeżył poważnych obrażeń. Zranione zostały jeszcze dwa inne koty.
Zgłoszenie do Straży Miejskiej złożyli inspektorzy fundacji Viva oddział Gdynia. Strażnicy interweniowali, nakazując bezzwłocznie zdemontować niebezpieczne kolce.

– Podobne instalacje zagrażają zdrowiu i życiu nie tylko małych zwierząt i ptaków, ale również bawiących się dzieci – uzasadnia Danuta Wołk – Karaczewska, rzecznik Straży Miejskiej w Gdyni. – Są bardziej humanitarne sposoby, aby dbać o czystość i porządek na podwórkach.

Zarządcy wspólnoty tłumaczą się, że kolce zostały zamontowane jako sposób rozwiązania problemu niszczenia miejskiej zieleni, zgłoszonego przez mieszkańców.

źródło