Kot Adaś z UAM – poznajcie ulubieńca studentów z Piły


Sympatyczny czarny kot wkupił się w łaski studentów i pracowników jednej z polskich uczelni.

Na jednej z polskich uczelni studenci na pierwszym roku mogliby śmiało zacytować wiersz Stefanii Szuchowej „Dość już figlów. Nasz kocina pierwszą klasę dziś zaczyna…” A wszystko za sprawą czarnego kota, który na stałe zagościł w uniwersyteckim budynku. Kot otrzymał nie tylko imię – Adam, ale też status studenta – choć gwoli uczciwości na zajęciach bywa rzadko. Przeważnie woli udać się na wagary lub po prostu uciąć sobie drzemkę. Oto kot Adaś z UAM – ulubieniec studentów i pracowników uczelni z Piły.

Dlaczego kota nazwano Adam? Mruczek zadomowił się w Nadnoteckim Instytucie Uniwersytetu Adama Mickiewicza – teraz chyba nikt nie ma wątpliwości, skąd wzięło się jego imię. Co więcej, kot Adaś jest na UAM już od 2011 roku (rok od powstania placówki).

Ważny członek społeczności akademickiej

Kot Adaś z UAM jest ulubieńcem nie tylko studentów, ale także pracowników uczelni. Wszyscy dbają, by mruczek miał jak najlepsze warunki (niekoniecznie do nauki). Chociaż ma legowisko – wiklinową budkę obok portierni – to najczęściej woli wylegiwać się na uniwersyteckim korytarzu lub uczelnianych ławkach. Czasem Adaś idzie na wagary i opuszcza teren uczelni, ale zawsze czeka na niego pełna miska – nie wiadomo, kiedy znów odwiedzi gmach szkoły.

Z racji tego, że miejsce zamieszkania zobowiązuje, Adaś, jak przystało na pilnego „studenta”, często odwiedza bibliotekę. Panie bibliotekarki także rozpieszczają mruczka, który wie, że w tym miejscu należy zachować nienaganne maniery.

Kot Adaś z UAM na piątkę

Choć kot Adaś do egzaminów nie podchodzi, to czasem przychodzi posłuchać wykładów (ewentualnie przebiegnie studentom drogę „na szczęście”). Korytarze i wszelkie zakamarki uczelni zna, jak własną kieszeń, a w przerwach między zajęciami umila czas studentom. Uwielbia być głaskany i łasić się do uczniów (czasem skapnie też jakaś kanapka). Zarówno studenci, jak i pracownicy uczelni nie wyobrażają sobie uczelni bez niego. Kot Adaś z UAM jest ważną częścią akademickiej społeczności i godnie reprezentuje uczelnię – ma nawet swój fanklub na Facebooku.

Dla miłośników kotów UAM może się jawić jako uczelnia idealna. Swoją drogą ciekawe, czy Adaś pomaga studentom w przemycaniu ściąg…

Źródło: pila.naszemiasto.pl

Autor: Magdalena Olesińska