Kot i owady – 6 insektów, na które lepiej uważać

To normalne, że wiosną i latem częściej dochodzi do bliskich spotkań kotów z owadami. Warto jednak wiedzieć, na które "znajomości" lepiej uważać.

Koty uwielbiają polować – taka już ich natura. Ich zainteresowanie wzbudza wszystko to, co się porusza – chętnie zaczają się na myszkę, ptaszka, papierową kulkę na sznurku pociąganą przez opiekuna. I oczywiście na owady – najlepiej te latające i bzyczące, ale nie tylko. Wielu kociarzy to bagatelizuje, a nie powinno. Kot i owady to temat, który warto zgłębić – tak się bowiem składa, że niektóre spotkania bliskiego stopnia mogą się skończyć w mało pomyślny sposób.

Kot i owady – na co uważać?

Oczywiście nie jesteśmy w stanie zapobiec kocio-owadzim kontaktom. Insekty są wszędzie, a nasz kot wcale nie musi opuszczać domu, by zawrzeć bliższą znajomość np. z muchą. Zazwyczaj nie ma się czym martwić i – przynajmniej kotu – nic złego się w wyniku takiej interakcji nie dzieje (z muchą bywa różnie). Jednak dla dobra naszego pupila lepiej wiedzieć, które owady i w jakich okolicznościach mogą być dla niego niebezpieczne. Poniżej zamieszczamy listę insektów (i pajęczaków), na które lepiej mieć oko.

1. Komary

To oczywiste, że nikt ich nie lubi – bzyczą nad uchem i potrafią dotkliwie pokąsać. Nie każdy jednak wie, że komary gryzą też koty. Jest to o tyle niebezpieczne, że te insekty mogą roznosić dirofilariozę – groźną chorobę, która od kilku lat coraz częściej występuje w Polsce. Więcej na jej temat przeczytasz TUTAJ, a na komary po prostu uważaj – właśnie zyskałeś kolejny powód, dla którego nie powinieneś pozwalać na ich obecność w domu.

2. Pająki

Niektórzy ludzie się ich brzydzą, ale na ogół są uważane za nieszkodliwe. Ponieważ łapią w sieci irytujące muchy, często pozwala im się w spokoju bytować w kącie mieszkania. Przynajmniej do momentu, w którym taki pająk nie wpadnie w oko kotu… No właśnie. Czy pająki mogą być groźne dla naszego pupila? Te, które występują w Polsce, raczej nie stanowią zagrożenia. Nie oznacza to jednak, że nie mogą ukąsić mruczka – a to może być nieprzyjemne. Na wszelki wypadek lepiej monitorować takie znajomości.

3. Mrówki

Największe szanse na spotkanie tych pracowitych owadów mają oczywiście koty wychodzące. Pojedyncze egzemplarze to nie problem, ale spotkanie z kolonią mrówek – np. po wdepnięciu w mrowisko – może się skończyć bardzo nieprzyjemnie. W sytuacji zagrożenia mrówki dotkliwie gryzą, powodując świąd i ogólny dyskomfort. Ich jad – zwłaszcza przy wielokrotnym pokąsaniu – może też wywoływać reakcje alergiczne, z anafilaksją włącznie. W związku z tym lepiej trzymać od nich mruczka z daleka.

4. Pszczoły, osy, trzmiele itp.

Tutaj sprawa jest dość oczywista – błonkoskrzydłe to niebezpieczne obiekty kociego polowania, ponieważ taka „zabawa” z reguły kończy się użądleniem. Ich jad powoduje ból i pieczenie, a jeśli zwierzę jest uczulone, mogą pojawić się objawy wstrząsu zagrażającego życiu. Nigdy nie pozwalajmy kotu łapać os, pszczół, trzmieli czy (o zgrozo) szerszeni – jeśli zauważymy owada w domu, jak najszybciej dopilnujmy, by z powrotem znalazł się na zewnątrz. A co w sytuacji, gdy dojdzie do użądlenia? Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

kot z pszczołą
fot. Shutterstock

5. Pchły

Zdecydowani nieprzyjaciele ludzi, psów i oczywiście kotów. Roznoszą choroby, ich ugryzienia powodują silne swędzenie, a w dodatku rozmnażają się w zastraszającym tempie. Nawet jeśli twój mruczek nie wychodzi na zewnątrz, nie oznacza to, że zupełnie nie jest narażony na ich atak. Lepiej zachować czujność i zawczasu zadbać o profilaktykę – więcej na temat pcheł u kota przeczytasz TUTAJ.

6. Kleszcze

Należą do pasożytów przenoszących szereg niebezpiecznych drobnoustrojów chorobotwórczych. Najczęstsze choroby, które za ich sprawą zagrażają kotom to borelioza, erlichjoza, anaplazmoza, hepatozoonoza. Kleszcze są niebezpieczne także dla ludzi – ochrona przed nimi leży w interesie wszystkich domowników. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

Jak widać, połączenie pt. „kot i owady”, choć z pozoru niegroźne, w praktyce nie zawsze jest najszczęśliwsze. Choć ani my, ani nasze koty nie jesteśmy w stanie uniknąć towarzystwa insektów – one po prostu są wszędzie – na pewno warto zachować pewną dozę ostrożności. Chrońmy mruczka przed pasożytami i monitorujmy jego ewentualne zabawy z bzyczącymi obiektami latającymi, by uniknąć niepotrzebnych problemów.

Autor: Agata Kufel