Kot na prezydenta


Walka o prezydenturę w Stanach Zjednoczonych coraz ostrzejsza.

Zmęczonych i zniesmaczonych poziomem debat może zainteresować nowa kandydatura na to odpowiedzialne stanowisko. Nazywa się Limberbutt McCubbins, ma 7 lat i jest kotem.

To miał być żart, a okazał się strzałem w dziesiątkę. Dwoje nastolatków z Kentucky, Isaac Weiss i Emilee McCubbins, dla zabawy założyło stronę buremu kotu imieniem Limberbutt oraz rozpoczęło kampanię na Facebooku.

Ku ich zaskoczeniu ruszyła istna lawina – tysiące polubień, a o Limberbucie zaczęły pisać poważne gazety.

Limberbutt, surowy wyraz twarzy, niezachwiana wiara w sprawiedliwy system podatkowy, siłę klasy średniej, powszechnie dostępny system opieki zdrowotnej oraz związki partnerskie – taką polityczną metryczkę wystawił kotu The Washington Post.

Kandydatura Limberbutta do Białego Domu została już oficjalnie zarejestrowana.

Technicznie rzecz biorąc, nie ma przeszkód, by kot został prezydentem USA. Konstytucja Stanów Zjednoczonych określa tylko, że prezydentem może zostać każda osoba, urodzona na terenie USA. Osoba – a nie człowiek. Widać twórcy Konstytucji nie przewidzieli, że komuś przyjdzie do głowy awansować do Białego Domu zwierzę.

Limberbutt nie jest pierwszy. Były już przypadki, gdy na urząd – burmistrza co prawda – wybierano kota, psa a nawet kozę.

fot. limberbutt.com