Koty pod prezydenckim nadzorem


Na plaży Su Pallosu na zachodzie Sardynii, w okolicy miasta Oristano żyje od ponad wieku kolonia kotów. Według władz pobliskiego miasta koty odstraszają turystów i dlatego od lat starają się o usunięcie wszystkich zwierząt.

Na plaży Su Pallosu na zachodzie Sardynii, w okolicy miasta Oristano żyje od ponad wieku kolonia kotów. Obecnie liczy ok. 70 osobników. Jest miejscową atrakcją, przyciągającą turystów z całego świata. Jednak władze pobliskiej miejscowości San Vero Milis są odmiennego zdania. Według nich koty odstraszają turystów i dlatego od lat starają się o usunięcie wszystkich kotów z Su Pallosu.

Wszystkie koty są pod opieką lokalnych obrońców praw zwierząt oraz weterynarzy z pobliskiego uniwersytetu. Dokarmiane, szczepione, leczone, sterylizowane. Cała populacja pod kontrolą człowieka.

Obrońcy kotów ze stowarzyszenia Przyjaciół Su Pallosu złożyli do władz miasta formalny wniosek o uznanie kociej kolonii. Gdy ten został odrzucony, wnioskodawcy wystąpili do Rady Państwa, która pełni we Włoszech funkcje sądowe i administracyjne, o zaopiniowanie decyzji władz San Vero Milis.
Rada Państwa orzekła, że decyzja była błędna i oparta na nielogicznych przesłankach. Na tej podstawie prezydent Włoch Giorgio Napolitano wydał dekret o przyjęciu odwołania od decyzji władz miasta, co oznacza formalne uznanie kociej kolonii.

Władze miasta mimo dekretu prezydenta nadal starają się usunąć koty z plaży Su Pallosu. Argumentują, iż koty stanowią zagrożenie dla miejscowych ptaków. Władze złożyły też wniosek o dotację z Unii Europejskiej w wysokości 25 tysięcy euro, z przeznaczeniem na sterylizację wszystkich kotów i ich przeniesienie.

Członkowie stowarzyszenia Przyjaciele Su Pallosu zbierają podpisy pod petycją, która ma uniemożliwić plany władz miasta.

 

źródło