Koty wyrzucone ze schroniska


W ubiegłą sobotę ze schroniska w Bielsku-Białej wypuszczono 19 kotów. Według kierownictwa schroniska były to koty dzikie, które nie przystosowały się do życia w klatce. Wolontariuszki twierdzą inaczej.

W ubiegłą sobotę ze schroniska w Bielsku-Białej wypuszczono 19 kotów. Według kierownictwa schroniska były to koty dzikie, które nie przystosowały się do życia w klatce. Wolontariuszki twierdzą inaczej.

O całej sprawie poinformował facebookowy profil Kotełkowa Drużyna.

 – Jesteśmy oburzone i zszokowane. Dołożymy wszelkich starań, aby koty wróciły do schroniska. Koty zostały wyrzucone poza kociarnię, gdzie miały zapewnioną opiekę i jedzenie. Zaobserwowałyśmy, że próbują się dostać z powrotem do kociarni. Wspinają się na dach woliery. Przeraźliwie miauczą, są zdezorientowane. Część z nich to wieloletni podopieczni schroniska. Niektóre z nich są w złym stanie – zaropiałe oczy, rzadka sierść, wychudzenie. Wokół schroniska nie ma takich warunków, które zapewniałyby im możliwość przeżycia.

Kierownik placówki odpiera zarzuty w oficjalnym piśmie do Ratusza. Twierdzi, że schronisko zdecydowało się wypuścić tylko dziko żyjące koty, które nie przystosowały się do życia w klatce i nie są kotami adopcyjnymi.
– W Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej znajduje się obecnie 150 kotów. Część z tych kotów została przyniesiona do Schroniska, mimo iż nie powinny się w nim znaleźć, ponieważ są to koty nieoswojone, wolno żyjące, które bardzo źle znoszą zamknięcie i życie w niewoli. Wszystkie koty dorosłe, które są w Schronisku zostałt zaszczepione oraz wykastrowane/wysterylizowane. Koty oswojone mają szanse na adopcję. Tych adopcji było od początku roku 210. Jednak ilość kotów w Schronisku systematycznie rośnie. Być może dlatego, że w żadnym z okoicznych schronisk koty nie są przyjmowane. Koty domowe i oswojone w kontakcie z „dzikimi” kotami w Schronisku zaczynają nabierać nieufności wobec ludzi i trudniej znaleźć im domy. Ponadto koty „dzikie” stwarzają pewne zagrożenie dla odwiedzających Schronisko. Na nowy wybieg zostało wypuszczonych 35 kotów. Są to tylko i wyłącznie koty dorosłe i zdrowe. Aby nie zostały bez opieki został zrobiony wybieg otwarty na terenie schroniska, na którym są karmione i mają miejsca w budkach, w których mogą się schronić i stopniowo przyzwyczajać do odzyskanej wolności.

– Trudno nazwać kota który trzy lata albo i więcej przebywał w schronisku za dzikiego. Trzy lata albo i dłużej dostawał jedzenie w miskach pod nosek. To nie jest dziki kot… Niedawno jeden z dzikich kotów znalazł dom i z tego co wiem, to nie czuje się w takiej niewoli źle… – wolontariuszka Agnieszka.

– Dziś (niedziela) popołudniu w kilka osób przyjechaliśmy przed schronisko. Koty na pewno nie dostały dziś nic do jedzenia. W misce jedynie był ślimak i resztki brudnej wody z wczoraj. Nakarmiliśmy te koty, które chodziły po łące koło schroniska. Wszystkie rzuciły się na jedzenie. Zostawiliśmy kilka misek w różnych miejscach, żeby zjadły też te, które siedzą pochowane w krzakach.

źródło: Facebook/Kotełkowa Drużyna