Kuracja odchudzająca przyczyną śmierci kota


Zmarł Buddha, 6-letni bardzo otyły kot z Nashville USA. Jeszcze niedawno internauci mocno kibicowali kuracji odchudzającej Buddhy, który dzięki ostremu reżimowi diety i spacerów na bieżni wodnej z sukcesem tracił kolejne kilogramy.


Zmarł Buddha, 6-letni bardzo otyły kot z Nashville USA. Jeszcze niedawno internauci mocno kibicowali kuracji odchudzającej Buddhy, który dzięki ostremu reżimowi diety i spacerów na bieżni wodnej z sukcesem tracił kolejne kilogramy. Zapasiony ponad 15-kilogramowy kocur trafił do schroniska po śmierci swojego opiekuna. W sierpniu br trafił do nowego domu, gdzie zdecydowano o rozpoczęciu diety i ćwiczeń. Postępy Buddhy nowi opiekunowie na bieżąco opisywali na jego stronie na Facebooku. Niestety kot zaczął słabnąć, a gdy zaniepokojeni opiekunowie wykonali kompleksowe badania okazało się, że serce kota jest bardzo chore. Wdrożona kuracja odchudzająca doprowadziła do ataku serca i zgonu zwierzęcia. Nie wiadomo, czy przyczyną niewydolności serca była u Buddhy wada wrodzona serca czy też rozwinęła się wskutek monstrualnej nadwagi.
Niech to będzie przestroga dla wszystkich przed przekarmianiem swoich pupili – odchudzanie kotów jest bardzo trudne, a patrząc po przypadku Buddhy – może być wręcz śmiertelne. Przed rozpoczęciem kuracji należy wykonać komplet badań i na bieżąco monitorować stan zdrowia i kondycję – czyli odchudzać mądrze i powoli, a najlepiej – nie doprowadzić do nadwagi mruczka.