Łańcuchy zrywane po raz szósty


– Tu trwa akcja „Zerwijmy łańcuchy” organizowana przez miesięcznik „Mój Pies” w obronie psów więzionych dniami, miesiącami i latami na krótkich łańcuchach. Bądź bratem nie katem – mówiła na placu Zamkowym w Warszawie Paulina Król, redaktor naczelna.

– Tu trwa akcja „Zerwijmy łańcuchy” organizowana przez miesięcznik „Mój Pies” w obronie psów więzionych dniami, tygodniami, miesiącami i latami na krótkich łańcuchach, psów, które nie dostają odpowiedniej ilości wody i pożywienia, a które tak samo jak człowiek czują ból, pragnienie i głód. Tym razem apelujemy: Bądź bratem nie katem – mówiła na placu Zamkowym w Warszawie Paulina Król, redaktor naczelna miesięcznika „Mój Pies”.

Na akcję po raz szósty życzliwym – mamy nadzieję – okiem spoglądał z kolumny król Zygmunt, bo pod nią właśnie spotykamy się od sześciu lat z wszystkimi, którzy wspierają redakcję miesięcznika „Mój Pies”. W tym roku byli z nami jak zwykle liczni wolontariusze, także ci o znanych nazwiskach, aktorzy, piosenkarze, dziennikarze, politycy: Roman Czejarek, Maria Czubaszek, Majka Jeżowska, Piotr Kukulski, Zbigniew Łuczyński, Karolina Nowakowska, Michał Olszański, Dorota Pawlak, Katarzyna Piekarska, Michał Piróg, Ryszard Rembiszewski, Ewa Szabatin, Jakub Świderski, Dorota Warakomska. Tak było w Warszawie, ale byliśmy też w całej Polsce w ponad 50 miastach, miasteczkach i wsiach, od Szczecina po Wrocław i od Ełku po Rzeszów.

W Gdyni akcję wsparła prof. Joanna Senyszyn, która kolejny już raz pojawiła się na happeningu. W Gryfowie Śląskim, gdzie akcja odbyła się po raz pierwszy, pojawiło się ponad 40 osób. Wziął w niej udział także lekarz weterynarii – opowiadał o uszkodzeniach ciała psów trzymanych stale na uwięzi, z którymi miał do czynienia w swojej pracy. W Krośnie zrywano łańcuchy także po raz pierwszy. Tamtejsi wolontariusze wykorzystali okazję do zbierania podpisów osób popierających inicjatywę budowy schroniska dla zwierząt w Krośnie.    


Wszędzie rozdawaliśmy naklejki i ulotki, rozlepialiśmy obwieszczenia, z których można się dowiedzieć, jak wygląda prawidłowa opieka nad psem. Cały czas wierzymy, że kropla drąży skałę. MC

 

Głupio jest być tym pierwszym

Mieszkam pod Warszawą, ale nie jest to typowa wieś, bo są tam pomieszane gospodarstwa rolne z domami osób, które tak jak ja przeniosły się tam z miasta. I muszę przyznać, że tam z traktowaniem psów jest nieźle. Jednak gdy jeżdżę po Polsce, widzę pewną prawidłowość: są takie miejsca, gdzie jest źle i nie ma nikogo, kto by zainicjował zmiany, i takie, gdzie ktoś pierwszy pokazał, że można psa inaczej traktować, nie trzymać na łańcuchu albo przynajmniej spuszczać go na kilkanaście godzin, a nawet wychodzić z nim na spacer, to innym jest zwyczajnie głupio i biorą z niego przykład. Bo to jest tak: ludzie oglądają relacje z takich akcji i mówią: „No tak, jacyś z miasta, artyści przyczepili się do tych psów, nie znają prawdziwego życia i coś sobie wymyślają”, ale gdy choć jeden człowiek coś zmieni w swoim postępowaniu, inni biorą z niego przykład. A potem już leci lawina. Myślę, że w głębi duszy wszyscy czują, że jest coś nie tak, tylko głupio jest być tym pierwszym.
Roman Czejarek, dziennikarz, szef „Lata z radiem”

 

Więcej: http://www.psy.pl/aktualnosci-psy/art6953,zrywalismy-lancuchy-po-raz-szosty.html