Laserek dla kota – ręczny czy automat?


Nie od dziś wiadomo, że kocie zabawki kupujemy ludzkimi oczami - im coś ładniejsze i bardziej "gadżeciarskie", tym większa szansa, że skusi.

Kochamy koty i kochamy je rozpieszczać. Przyciąga nas wszystko, co służy kotu i co jest opatrzone motywem kota. Kociarze to gadżeciarze. Przyznajmy się wreszcie do tego głośno.

Weźmy taki laser dla kota. Może być w wersji manualnej lub – automatycznej. Ręczny laserek wymaga nacisku palca człowieka przez cały czas działania, automat – wystarczy nacisnąć raz.

Ręczne laserki mają różny wygląd – od bardzo prostych w wyglądzie, za to solidnych i z opcją latarki, po kolorowe i stworzone wyłącznie ku radości mruczków, jak Laserowa Kropka Petstages, wskaźnik w kształcie myszy czy… kota.

„Prawdziwy” laserek ma wbudowane światło lasera, ostrożnie – nie świecimy po oczach, ani kocich ani ludzkich! Są też „laserki” z lampami led, gdzie efekt czerwonego światła uzyskuje się przez zainstalowanie czerwonego szkiełka – bezpieczniejsze dla oczu, ale gorzej widoczne przy mocnym nasłonecznieniu.

Laserki możemy kupić nie tylko w sklepach zoologicznych, ale też w marketach czy na aukcjach internetowych w działach gadżety, breloki i sprzęt turystyczny (wersje kieszonkowych latarek z opcją wskaźników led). Może nie są tak przyciągające kolorami, za to tańsze i z solidniejszą obudową. Ważne – zwracajmy uwagę, czy mają wymienne baterie.

A teraz coś dla leniuchów. Laserowy robot. Jest programowalny. Produkuje go już kilka firm. Z zasad bezpieczeństwa: używajmy go tylko w naszej obecności, ruch światełka może bowiem nakierować kota na szklany stół czy okno, lepiej zachować ostrożność. Czy laserowy robot podoba się kotom? Zobaczcie sami: