Laserowa zabawka dla kota sterowana smartfonem

Czego to ludzie nie wymyślą, by uszczęśliwić kota... i siebie przy okazji. Laserowe światełko to zabawka znana od ładnych paru lat. Wydawałoby się, że nie można już nic wymyśleć w tym temacie. A jednak.

Czego to ludzie nie wymyślą, by uszczęśliwić kota… i siebie przy okazji. Laserowe światełko to zabawka znana od ładnych paru lat. Ktoś podpatrzył, że światło laserowego wskaźnika doprowadza koty do szaleństwa. I się zaczęło: laserki w kształcie kota, światełko ledowe (bo bezpieczniejsze, ale i mniej widoczne w dziennym świetle), wskaźniki breloczki, światełka w kształcie rybek, a także wersje dla leniwych – stacjonarne zabawki z wbudowanym laserem, sterowanym automatycznie. I mimo, iż niektórzy behawioryści przestrzegają, że brak mozliwości „złapania” zdobyczy-światełka może prowadzić do frustracji i poważnych zaburzeń behawioralnych u kotów, większość ludzi kocha te zabawki. I kochają je koty.
Wydawałoby się, że nie można już nic wymyśleć w temacie poczciwych laserków dla kota. A jednak.
Nazywa się Obi. Wygląda niemożliwie dizajnersko – czarna lub biała obudowa z wyprofilowaną wkładką z naturalnego korka. Bardziej przypomina głośnik niż zabawkę dla kota. To sprytny laser sterowany… iPadem lub iPhonem, za pomocą specjalnej aplikacji. Umożliwia zdalną zabawę z pupilem, nawet gdy siedzisz na nudnym wykładzie czy zebraniu w pracy. Ma kosztować około 80 dolarów.
Jest jedno ale. Na razie to tylko prototyp. Wejdzie do produkcji, jeśli uda się zebrać odpowiednie fundusze. Dan Provost i Tom Gerhardt zbierają środki za pośrednictwem strony Kickstarter.com, odpowiednika naszej Polakpotrafi. Do końca kampanii pozostały 24 dni, udało się zebrać 37 504 dolary z celowanych 120 000.