Gdy kocimiętka jest passe…


Jeśli twój kot nie jest fanem kocimiętki a ty nie masz pomysłu, jak pobudzić go do zabawy, koniecznie wypróbuj patyczki z drewna matatabi. Naprawdę niewiele mruczków umie się im oprzeć!

Zarówno wśród kotów, jak i wśród kociarzy zdarzają się małe i większe leniuszki. Chęć do aktywności zależy przecież od temperamentu, a te mamy najróżniejsze. Mimo to trzeba pamiętać, że ruch to zdrowie – również dla naszych kotów. Kora drzewa matatabi to naturalny wywoływacz endorfin i energetyk dla pazurzastych. Poniżej dowiesz się więcej o jego zastosowaniach.

Matatabi - roślina
fot. Shutterstock

Czym jest matatabi?

Matatabi to roślina rosnąca na górzystych terenach Azji. Jest bardzo odporna na działanie niskich temperatur – wytrzymuje do −30 °C! Ma postać niskich pnączy o aromatycznych liściach. Co ciekawe, jest to roślina podobna do kiwi, ale niejadalna. Podczas gdy nawet zwykłe kiwi nie jest raczej przysmakiem mruczków, to kora z tej jego odmiany jak najbardziej trafia w ich upodobania. Warto wspomnieć też o fantazyjnych nazwach zwyczajowych matatabi. Znane jest bowiem również jako srebrna latorośl (silver vine) lub koci puder (cat powder). Tradycyjna kocimiętka może mieć w tym egzotycznym gatunku groźnego rywala.

fot. Shutterstock

Produkty z matatabi

Na rynku zoologicznym matatabi staje się coraz popularniejszym tworzywem kocich zabawek i artykułów higienicznych. Najpopularniejsze są patyczki matatabi, które kot może podgryzać, łapać czy lizać. Jeśli jednak szukamy czegoś bardziej spektakularnego, możemy postarać się np. o piłeczki, myszki czy grzechotki z tego drewna. Ważne, by przed każdym użyciem zeskrobać nieco kory z ich powierzchni. W ten sposób uwolnimy aromat, który działa na koty.

Uwaga, uwaga! Jeśli zdecydujemy się podarować zabawkę z matatabi mruczkowi, musimy pilnować, by zabawa nią nie trwała dłużej niż pół godziny (po tym czasie kocie receptory przestaną być wrażliwe na substancje w niej zawarte) i odbywała się pod naszym czujnym okiem. Dlaczego? O tym w kolejnym punkcie.

Kot chętny do zabawy.
fot. Shutterstock

Jak matatabi działa na koty?

Związki chemiczne zawarte w matatabi, które wywierają na koty silny wpływ to actinidina i dihydroactinidiold. Pierwszy z nich to organiczny atraktant dla kotów, zawarty również w olejkach eterycznych z waleriany i kocimiętki. Drugi to lotny terpen o przyjemnym, zbliżonym do herbaty zapachu. Ich połączenie ma na koty niemalże narkotyczny wpływ – dlatego podczas zabawy ważna jest obecność opiekuna. Bez obaw – to zabawka całkowicie bezpieczna. Działa w sposób bardzo podobny do kocimiętki. Wywołuje u kota takie reakcje jak: tarzanie się, chęć gonienia niewidzialnej ofiary, ślinienie się, podgryzanie, mruczenie i miauczenie. Choć przy użyciu silver wine (tak jak kocimiętki) mogą pojawić się pewne etyczne wątpliwości, to należy pamiętać, że stan kota nie wiąże się wówczas z odczuciami negatywnymi, nieprzyjemnymi, ale przeciwnie – sprzyja pobudzeniu, okazywaniu czułości i relaksacji.

fot. Shutterstock

Inne właściwości

Modne stało się wykorzystywanie matatabi jako środka do higieny kociej jamy ustnej. Tutaj szczególnie wygodna jest forma patyczków, które gryzione przez kota spełniają rolę całkowicie naturalnego, mechanicznego odkamieniacza zębów. Zapobiegają zatem rozwojowi wielu chorób zębów i dziąseł oraz niwelują nieprzyjemny zapach z pyszczka.

Matatabi czy kocimiętka?

Nie jest tak, że należy wybrać jedno lub drugie. Matatabi zawdzięcza swoją popularność temu, że działa na znacznie większą liczbę kotów niż jego tradycyjny odpowiednik. Badania przeprowadzone przez Uniwersytet w Illinois wykazują, że 3 na 4 koty, mając do wyboru silver wine i kocimiętkę, wybrały ową srebrną latorośl. Te same badania dowodzą, że jej działanie jest niemal dwa razy dłuższe. Jest to zatem pewniejszy sposób na zapewnienie mruczkowi 15-30 minut relaksu i zabawy.

Autor: Julia Dzierżak