„Człowieku, tu mnie głaszcz!” 4 najlepsze miejsca na pieszczoty

"Tu wolno, a tu nie. Tu mocniej, a tu delikatniej". Czy wiesz, gdzie lubimy być głaskane? Przeczytaj poniższy tekst i nie popełniaj więcej gaf, bo jesteśmy cierpliwi, ale... do czasu.

O tak! Uwielbiamy pieszczoty: drapanie, mizianie i głaskanie. Ale musisz wiedzieć, że nie wszystkie części mojego ciała są dla ciebie dostępne! Jeśli rozkładam się przed tobą i pokazuję ci brzuch, to wcale nie zapraszam cię do jego tarmoszenia (no dobra, czasem zdarzają się wyjątki). Dobrze ci radzę – zaopatrz się w elementarz, który pomoże ci poznać nas lepiej i nie narzekaj później, pokazując wszystkim moje piękne dzieło na twoich dłoniach, że niedobry ze mnie kot. W porządku, skoro mamy to już za sobą, to skupmy się na czymś przyjemniejszym. Co prawda każdy z nas jest inny i ma różne preferencje, ale większość z nas lubi być głaskanymi właśnie po tych częściach ciała. Przed tobą cztery miejsca, w których kot lubi być głaskany. Obszary, które możesz dotykać bez obaw, że stracisz palce – w końcu też nie chcę byś ich nie miał, bo jak byś mnie później drapał?

kot głaskany między uszami
fot. Shutterstock

Między uszkami

O panie! Dla większości z nas drapanko między uszkami i za nimi to strzał w dziesiątkę! Choćbyśmy chcieli udawać, że jesteśmy samowystarczalni, to gdy tylko zaczniesz swój rytuał głaskania w tym miejscu, zapomnimy o zachowywaniu wszelkich pozorów. Będziemy pochylać główkę w stronę twojej ręki, jakbyśmy błagali cię o więcej i więcej. No cóż, jest tak, jak na to wygląda. Nic na to nie poradzimy. Dlatego nie obijaj się i drap, dopóki nie zechcę, byś przestał to robić. Tylko przypadkiem się nie zagalopuj i nie dotykaj moich uszu.

Pultynki za wąsami

To kolejne miejsce, które lubimy. Pamiętaj tylko, że nasze wibryski są delikatne, dlatego zapomnij o tarmoszeniu pultynków, jak robi to twoja ciocia na urodzinach. Możliwe nawet, że zauważyłeś, iż nasze wąsy obracają się w twoim kierunku, tym samym odsłaniając ten obszar, wprost krzycząc: „więcej!”.

pani głaszcze koci podbródek
fot. Shutterstock

Podbródek na głaski wystawiam

Niektórzy ludzie mają podwójne podbródki i chowają je przed innymi, byle tylko nikt ich nie widział. A my chętnie podniesiemy wysoko pyszczek i wystawimy swój, byś ty, drogi opiekunie, mógł go porządnie podrapać. Czujesz pod palcami te miarowe wibracje? To znak, że spisujesz się idealnie. Niektóre z nas tak bardzo lubią być głaskane w tym miejscu, że pod wpływem twojego dotyku zdarza nam się uciąć sobie malutką drzemkę.

Tuż nad ogonkiem

Zastanawiasz się, gdzie są inne miejsca, w których kot lubi być głaskany? Nad ogonkiem? Owszem. Ale litości – nie sam ogon! Tutaj możesz sobie pozwolić na mocniejsze drapanko. Nie zdziw się, jeśli zacznę się prężyć, wyginać w górę i mruczeć. W końcu kiedy jest mi miło, to ci o tym powiem.

Miejsca, w których kot lubi być głaskany…

Już wiesz, jakie miejsca do głaskania są naszymi ulubionymi. To te, gdzie znajduje się najwięcej gruczołów zapachowych. Pamiętaj, że każdy kot jest inny, dlatego musisz obserwować swojego pupila, byś wiedział, które części ciała omijać, a które wręcz przeciwnie. Nikt przecież nie mówi, że nie trafi ci się taki egzemplarz, co lubi „po brzuszku” i ogólnie wszędzie.

Koniecznie napisz w komentarzu, gdzie twój kot lubi być głaskany.

Autor: Magdalena Olesińska