Mieszkasz z kotem? Lepiej pozbądź się tych roślinek!

Co pewien czas przez media społecznościowe przechodzi jak burza ostrzeżenie: roślina X zatruła mi kota!

Ostatni mocno nagłośniony alarm dotyczył kwiatka o wdzięcznej nazwie Zamioculcas zamiolistny. Kuba zamieścił na portalu społecznościowym zdjęcie i rozpaczliwy wpis:

„To zamioculcas – kwiat bardzo trujący dla zwierząt oraz małych dzieci. Zawiera w sobie szczawian wapnia silnie działający na nerki i wątrobę. Kilka dni temu przetrzymałem tego kwiatka znajomym przy remoncie, nie zdając sobie sprawy, jak silnym zagrożeniem jest dla moich kotów. Niestety jeden z nich zjadł tę roślinę, teraz walczymy ciężko o jego życie… Dziś będzie miał przetaczaną krew. Nie popełnijcie tego błędu, który ja popełniłem!”

kot i zamioculcas
fot. Shutterstock

Winowajca wygląda niewinnie. Jest rośliną ozdobną, wieloletnią, chętnie uprawianą w warunkach domowych i bardzo modną – to jedna z najczęściej dawanych w prezencie roślin doniczkowych. Wprowadza do domu odrobinę egzotyki – pochodzi z Afryki.

Prezentuje się okazale, nie jest wymagający, świetnie znosi cień i niedobory wody, nie jest podjadany przez szkodniki. Niestety, stanowi dużą pokusę dla naszych mruczków. Jeśli macie go w domu, a mieszka z wami kot, lepiej podarujcie zamioculcasa znajomemu niekociarzowi.

zamioculcas
fot. Shutterstock

Zamioculcas nie jest jedyny

Istnieje duża grupa roślin, które dla naszych mruczących przyjaciół stanowią ogromne niebezpieczeństwo – trujące są ich liście, łodygi, sok, a czasem kwiaty. Gdy ciekawski mruczek skubnie którąś z trujących roślinek, może skończyć się to poważną chorobą lub nawet śmiercią zwierzęcia. Ile listków musi kot zjeść, by się zatruć? Lepiej tego nie sprawdzajcie! Groźne może być nawet napicie się przez kota wody z podstawka, na którym stoi doniczka z zakazanym kwiatkiem.

Każdy kot reaguje inaczej. Ilość i rodzaj toksyn też są bardzo różne w różnych roślinach. Przyjmijcie mądrą zasadę – sprawdzajcie, czy rośliny w waszych domach znajdują się na liście trujących i – usuńcie je poza zasięg kota lub jeszcze lepiej – wyrzućcie z domu, zastępując którymś z bezpiecznych kwiatków.

Niech nie zwiodą was niewinne minki waszych kotów – prawda jest taka, że te ciekawskie stworzenia mogą zmieniać swoje zwyczaje. Kota, którego do tej pory nie interesowała zawartość doniczek, nagle może najść chętka na skosztowanie zakazanego owocu. Co gorsza – potrafi ze swoimi upodobaniami świetnie się przed nami ukryć.

kot nabroił
fot. Shutterstock

Te rośliny doniczkowe są trujące dla kotów

Filodendron

Znany od lat, występuje w wielu odmianach. Objawy zatrucia to: ślinotok, podrażnienie jamy ustnej, problemy z przełykaniem, duszenie się, skurcze, wymioty. Po spożyciu większej ilości toksyn pojawiają się: niewydolność nerek, drgawki i śpiączka. Spożycie filodendrona może skończyć się dla kota śmiercią.

filodendrony
fot. Shutterstock

Diffenbachia

Objawy zatrucia: ślinotok, wymioty, ból i pieczenie w jamie ustnej, utrata apetytu.

Diffenbachia
fot. Shutterstock

Fikus

Istnieje wiele odmian uprawnych fikusa. Każda jest trująca dla kota. Objawy zatrucia fikusem to: utrata apetytu, wymioty, biegunka, ślinotok, zaczerwienie i stany zapalne skóry.

fikus
fot. Shutterstock

Dracena

Objawy zatrucia: ślinienie, wymioty śliną lub podbarwione krwią, osłabienie, problemy z koordynacją, rozszerzone źrenice.

Dracena
fot Shutterstock

Aloes

Znany z właściwości leczniczych aloes niestety wywołuje objawy zatrucia w przypadku połknięcia kawałka rośliny przez kota – nagłe wymioty, senność, drgawki, trudności w utrzymaniu równowagi, chodzeniu i oddychaniu.

aloes
fot. Shutterstock

Pelargonia, geranium

Objawy zatrucia: podrażnienie skóry, depresja, utrata apetytu, wymioty, bolesność.

kot wśród roślin doniczkowych
fot. Shutterstock

Bluszcz

Najbardziej trujące dla kotów są liście bluszczu, nieco mniej jego jagody. Objawy zatrucia: ból i skurcze brzucha, wymioty, ślinotok, biegunka.

bluszcz pospolity
fot. Shutterstock

Fiołek alpejski (cyklamen perski)

Po spożyciu listka mogą pojawić się: ślinienie, wymioty, biegunka. Po zjedzeniu większej ilości – problemy z sercem, drgawki, a nawet śmierć.

fiołek alpejski
fot. Shutterstock

Skrzydłokwiat

Jego sok jest silnie piekący i silnie trujący. Objawy zatrucia: wymioty, silne pieczenie, podrażnienie jamy ustnej, pienisty ślinotok, trudności w połykaniu i oddychaniu, depresja, a nawet śmierć.

Spathiphyllum
fot. Shutterstock

Amarylis

Umiarkowanie toksyczny. Najwięcej toksyn znajduje się w bulwiastych cebulkach. Objawy zatrucia: wymioty, biegunka, ślinotok, podrażnienie żołądka, bolesność brzucha. Po zjedzeniu większej ilości pojawiają się drgawki, spada ciśnienie krwi, zaburzeniu ulega akcja serca.

amarylis
fot. Shutterstock

Hiacynt

Umiarkowanie trujące są cebule, pędy, kwiaty. Objawy zatrucia to: ból żołądka, wymioty, biegunka.

hiacynty w doniczkach
fot. Shutterstock

Lilie

Lilie kojarzą się głównie z ogrodami. Trafiają do naszych domów jako kwiaty cięte. Od kilku lat stały się także popularnymi roślinkami doniczkowymi, uprawianymi w mieszkaniach. Dlatego dołączają do naszej listy.

lilie w doniczce
fot. Shutterstock

Lilie mają wysoką toksyczność. Substancje trujące znajdują się w całej roślinie: liściach, kłączach, łodygach i kwiatach. Zjedzenie przez kota zaledwie dwóch listków może już skończyć się uszkodzeniem nerek.

lilie
fot. Shutterstock

W zależności od ilości połkniętej trucizny, objawami zatrucia są: wymioty (co jest najlepszym rozwiązaniem, bo pozwala szybko pozbyć się trucizny), osowiałość, brak apetytu, niezborność ruchów oraz objawy ze strony nerek (picie zwiększonej ilości wody, częstsze oddawanie moczu, w tym poza kuwetą, bezmocz).

Te ostatnie są szczególnie groźne, bo oznaczają, że toksyny zdążyły już nieodwracalnie uszkodzić nerki – kot od tej pory będzie cierpiał na niewydolność tego organu lub umrze. Niektóre lilie dodatkowo mogą zaburzać rytm serca.

Sanseveria (wężownica, języki teściowej)

Niska toksyczność. Objawy zatrucia: podrażnienie pyszczka, wymioty, biegunka, podrażnienie żołądka i jelit.

sanseveria języki teściowej
fot. Shutterstock

Gwiazda betlejemska (poinsecja)

Nieodmiennie kojarzące się z okresem Świąt Bożego Narodzenia charakterystyczne czerwone liście są piękne i groźne. Na szczęście nie jest to najgroźniejsza z zestawu trujących piękności. Trujące są wszystkie części tej rośliny (sok zawiera estry diterpenowe).

kot i gwiazda betlejemska
fot. Shutterstock

Mechanizm działania toksycznego polega głównie na drażnieniu błony śluzowej przewodu pokarmowego oraz spojówek. Objawy zatrucia to głównie pieczenie w jamie ustnej, pieczenie i łzawienie oczu, wymioty, ślinienie, biegunka, czasami może pojawić się gorączka.

W nielicznych przypadkach można zaobserwować objawy neurologiczne. Leczenie jest stosowane tylko w sytuacji zjedzenia znacznej ilości rośliny i polega na prowokowaniu wymiotów, płukaniu żołądka, podaniu zawiesiny węgla aktywowanego.

Koci dom = dom bez roślin?

Czy to oznacza, że żyjąc z kotem pod jednym dachem, skazani jesteśmy na pozbawioną zieleni pustynię? Nie! Jest całkiem sporo bezpiecznych dla mruczków roślin, są to między innymi: paprotki, trzykrotki (zielistki), trawy, prawdziwy papirus, lawenda. Nieocenione są zioła, które z powodzeniem możemy uprawiać w kuchni w doniczkach – z pożytkiem dla kotów i naszych posiłków.

Autor: Joanna Nowakowska