Monika Luft i jej koty (Falka i Ciri)


Najczęściej odwracają kota ogonem… mężczyźni… ale kobiety chyba równie często!

Moje koty są… przyjazne, aż do zamęczenia

Moje kotki mają na imię… Falka i Ciri, ponieważ… gdy pojawiły się u mnie w domu, właśnie czytałam Andrzeja Sapkowskiego. No i kotki, siostry, otrzymały imiona głównej bohaterki, która w jednym  swoim wcieleniu – księżniczki – nazywa się Ciri, a w drugim – rozbójniczki – Falka.

Koty dostał ode mnie mój mąż. Miały działać kojąco na stresy…

 

Lubię, gdy moje koty… bawią się ze sobą – wtedy ja mam chwilę dla siebie

Moim kotom zazdroszczę… beztroski

Z moimi kotami mamy wspólne… zainteresowania. Ja też lubię długo spać!

Kot szczęśliwy to… kot kochany. To nieprawda, że koty przywiązują się tylko do miejsc, a nie do ludzi. W każdym razie moje koty są najszczęśliwsze w towarzystwie nas, domowników i wcale się z tym nie kryją. Gdy nas nie ma, wiedzą, jak nas ukarać…

Ludzie lubiący koty… budzą moją sympatię

Kocia muzyka to… coś, czego mimo całej mojej miłości do kotów, wolę nie słuchać…

Najczęściej drę koty… staram się tego nie robić!

Na widok czarnego kota… wołam: kici, kici…

Najczęściej odwracają kota ogonem… mężczyźni… ale kobiety chyba równie często!

Dlaczego nie pies? Bo z kotem nie trzeba wychodzić na spacer, gdy leje albo jest mróz… A poważnie – kot to kot! Nic go nie zastąpi.

Gdybym nie miała kotów… miałabym mniej kłopotów, ale i mniej radości.

Gdybym była kotem… chciałabym być Falką albo Ciri.