Morderca kotów z Zabrza nadal szuka kotów do adopcji?


Sprawa studenta stomatologii z Zabrza, który adoptował 20 kotów, by je później bestialsko zabić, nadal głośna. Osoby zaangażowane w pomagania kotom nagłaśniają apel: "Uważajcie przy adopcjach! Wojciech L. nadal szuka kotów przez podstawione osoby."

Sprawa studenta stomatologii z Zabrza, który adoptował 20 kotów, by je później bestialsko zabić, nadal głośna. Osoby zaangażowane w pomaganie kotom nagłaśniają apel: „Uważajcie przy adopcjach! Wojciech L. nadal szuka kotów przez podstawione osoby.”
 
Miesiąc temu cała Polska mówiła o Wojciechu L., 28-latku z Karlina, studencie prawdopodobnie Śląskiej Akademii Medycznej na wydziale stomatologii. W okresie od lutego do maja br adoptował, a  następnie okrutnie zabił co najmniej 20 kotów. Głównie czarnych. Działania operacyjne policji w mieszkaniu podejrzanego doprowadziły do zebrania materiału dowodowego, potwierdzającego zarzuty. Wojciecha L. zatrzymano. I tego samego dnia zwolniono po wpłacie 5 tysięcy zł kaucji. Według doniesień prokuratury miał zostać poddany badaniu psychiatrycznemu. Czy badania zostały wykonane? Nie wiadomo. Nie wiadomo też, czy nadal studiuje na uczelni.
Wiadomo natomiast, że Wojciech L. jest na wolności. Według informacji przekazywanych przez wolontariuszy kilku fundacji – nadal działa, nadal szuka kotów do adopcji, tym razem przez podstawione osoby.
 
Osoby zaangażowane w pomoc kotom nie dają sprawie ucichnąć. Domagają się ukarania sprawcy i poniesienia przez niego wszelkich konsekwencji swoich czynów. Apelują też o ostrożność przy szukaniu kotom nowych domów – by sprawdzać potencjalne domy, przeprowadzać wizyty przedadopcyjne i poadopcyjne, dopytywać się o losy kotów po adopcji, prosić o zdjęcia na dowód, że koty są i mają się dobrze.
 
 
Aktualizacja: 17.07.2013
 
Na podstawie informacji z portalu zabrze.naszemiasto:
 
Postępowanie w sprawie 28-letniego mężczyzny dobiega końca. Większość czynności została już przeprowadzona. Pozostało jedynie zbadanie przez biegłych komputera podejrzanego.

Morderca kotów z Zabrza został również zbadany przez biegłych psychiatrów.

 
– Uznali oni, że nie zachodzą przesłanki do wyłączenia jego odpowiedzialności w tej sprawie. Oznacza to, że był poczytalny – mówi prok. Anna Arabska, zastępca Prokuratora Rejonowego Zabrza.

Postępowanie najprawdopodobniej zakończy się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu. W sprawie nikt, poza 28-latkiem, nie jest podejrzany.

A co z doniesieniami o tym, że morderca kotów z Zabrza w dalszym ciągu stara się adoptować zwierzęta?

– Do nas takie informacje nie wpłynęły. Jeśli ktoś je posiada, powinien nas powiadomić – tłumaczy prokurator Arabska.

Jeśli znajdą się dowody na to, że podejrzany w dalszym ciągu próbuje dokonywać czynów zabronionych, wówczas prokuratura mogłaby wnioskować o inny środek zapobiegawczy, np. areszt tymczasowy. Decyzję podejmowałby jednak sąd.