Na gapę ze Szwecji do Polski


W ostatni piątek pasażerowie promu linii Stena Line, kursującego między szwedzkim Karlskrona i Gdynią, trafili na nietypowego podróżnika. W bagażniku swojego auta znaleźli... rudego kota.

Para zamierzała wjechać na statek Stena Line w porcie w Karlskronie (Szwecja). Odkryto jednak kota. Rudy mruczek nie miał biletu, paszportu ani czipa, nie mógł zatem przekroczyć granicy, musiał pozostać na terminalu portowym. Mimo to, kot nie odpuścił i spróbował szczęścia jeszcze raz – tym razem z kierowcami ciężarówek. Przed wypłynięciem został odkryty przez załogę i zniesiony z powrotem na terminal, gdzie zajęli się nim pracownicy Stena Line. Obecnie kot przebywa w domu tymczasowym w Szwecji. Jest młodym, rudym samcem, jest zdrowy i zadbany, ale nie ma ani chipa ani tatuażu.

Stena Line poprzez swój fanpage na Facebooku poszukuje właściciela rudego gapowicza. Internauci nie zawiedli. Polubienia i udostępnienia rosły bardzo szybko, a historia Stena-Katten (czyli „Kot ze Stena Line”), obiegła całą Szwecję w ekspresowym tempie. Post zobaczyło ponad milion osób, a liczba udostępnień przekroczyła16,5 tys. Informacje o Stena-Katten ukazały się na portalach internetowych, w radiu i telewizji w całej Szwecji. Trafiły też do Polski.

Jeżeli to Twój kot, napisz do niego na [email protected]
źródło: Facebook Stena Line, Dziennik Bałtycki