Zbadali, gdzie chodzą koty, gdy nikt nie widzi. Rezultaty są zaskakujące!

Ciekawiło cię kiedykolwiek, gdzie dokładnie włóczy się twój czworonożny przyjaciel? Mieszkańcy miasta New Plymouth postanowili to zbadać i to dokładnie!

Gdzie chodzi kot, gdy nikt nie widzi? Co właściwie robi poza domem i jakie miejsca odwiedza w trakcie codziennych wędrówek? Chyba każdy właściciel wychodzącego kota przynajmniej raz zastanawiał się nad tą kwestią. Mieszkańcy miasta New Plymouth w Nowej Zelandii postanowili to sprawdzić – w stworzonym przez nich projekcie Taranaki Furbabies kluczem do sukcesu okazał się nadajnik GPS dla kota.

Kotku, gdzieś ty był?

W badaniu wzięło udział 130 ochotników – właściciele kotów otrzymali specjalne obroże wyposażone w nadajnik GPS dla kota. Ruchy wyekwipowanych w ten sposób mruczków były starannie śledzone – lokalizacja każdego kota była automatycznie zapisywana co 3 minuty przez okrągły tydzień. W efekcie powstały indywidualne mapy wędrówek każdego z czworonożnych uczestników projektu.

Wyniki okazały się bardzo zróżnicowane – wyszło na jaw, że część kotów porusza się w obrębie najbliższych okolic domu i niechętnie opuszcza znane rewiry. Z drugiej strony w badaniu objawili się prawdziwi koci włóczędzy – długodystansowcy, którzy każdego dnia przemierzali na swoich puszystych łapkach nawet po kilkadziesiąt kilometrów. Rekordzistką w tej kategorii okazała się kotka o imieniu Cinnamon, która w ciągu tygodnia pokonała niewiarygodną odległość 447 (!) km.

nadajnik gps dla kota
Zaskakująca mapa wędrówek kotki Cinnamon | źródło: stuff.co.nz /MAIN TRUST

Poszukiwacze przygód vs. miłośnicy własnego podwórka

Koordynator projektu, Jo Fitness przyznał, że Cinnamon okazała się bezsprzecznie największą poszukiwaczką przygód w badanej grupie. Pozostałe koty nie wykazywały tak silnej potrzeby eksploracji nieznanych terenów – dla porównania, kotka o imieniu Tabitha nie opuszczała najbliższej okolicy i w ciągu tygodnia przeszła „tylko” 33,9 km.

Byłem naprawdę zaskoczony, że wcale nie chodziła tak daleko, jak mi się zawsze wydawało – przyznał właściciel Tabithy.

W badaniu wyszło też na jaw, że koty żyjące na obszarach wiejskich pokonywały większe odległości niż ich miastowi krewniacy. Według badaczy wynika to z faktu, że wiejskie koty mają naturalnie większe terytorium – do swoich rewirów często „wliczają” nie tylko przydomowe podwórko, ale także np. sąsiadujące z nim pola uprawne. Nic więc dziwnego, że wypuszczają się na dalsze i dłuższe patrole.

nadajnik gps dla kota
fot. shutterstock

Uwagę badaczy zwrócił jeszcze jeden koci uczestnik projektu – trzyletni kocur Dingle, który według nadajnika GPS odwiedzał naprawdę interesujące miejsca. W ciągu tygodnia Dingle regularnie kursował m.in. między dzielnicą zamieszkałą przez emerytów, a lokalną restauracją i barem. Niewykluczone, że we wszystkich tych miejscach kocur ma po prostu swoich ludzkich… znajomych 😉

Nadajnik GPS dla kota – warto spróbować?

Choć projekty w rodzaju Taranaki Furbabies są bardzo interesujące, tak naprawdę każdy z nas może przeprowadzić podobny eksperyment we własnym zakresie – wystarczy tylko zaopatrzyć się w lokalizator GPS dla kota. Wadą mogą być stosunkowo wysokie ceny takich urządzeń, ale cóż – chcąc odkrywać kocie tajemnice, prawdopodobnie trzeba być przygotowanym na pewne poświęcenia.

źródło: stuff.co.nz

Autor: Agata Kufel