Nie tylko Rademenes


O tym, że koty potrafią troszczyć się nie tylko o swoje potomstwo, niby wszyscy wiemy. Ale tak wyjątkowi altruiści, jak choćby nasz polski Rademenes, trafiają się stosunkowo rzadko.

O Rademenesie jest głośno nie tylko w polskich mediach. Cały świat zachwyca się niezwykłym kotem – pielęgniarzem, który towarzyszy chorującym zwierzętom poddawanym zabiegom w gabinecie weterynaryjnym bydgoskiego schroniska. Ale nie tylko Rademenes pomaga innym zwierzętom.

W Karolinie Północnej (USA) w Animal Emergency Hospital & Urgent Care mieszka inny niezwykły mruczek.

Rusty rok temu trafił do szpitala po pożarze, z oparzeniami trzeciego stopnia. Rany były tak rozległe, że kot musiał być podany amputacji uszu. Długo dochodził do siebie, i prawdopodobnie nigdy nie odzyska pełni zdrowia.

Niemal od pierwszego dnia, gdy jeszcze chodził w kołnierzu, ale już mógł samodzielnie się poruszać, podchodził do innych psów i kotów w klinice, przytulał się do nich, jakby chciał nieść ulgę chorym i słabym pacjentom.


Rusty ma miejscówkę w klinice. Stał się niemal etatowym pielęgniarzem.

fot. borepanda